Czy można mieszać różne kleje do płytek 2025?

Redakcja 2025-05-12 11:38 | Udostępnij:

Gdy stajemy przed zadaniem remontu łazienki czy kuchni, naturalnym odruchem jest chęć maksymalnego wykorzystania dostępnych materiałów. Ale czy mieszanie różnych klejów do płytek jest dobrym pomysłem? Z pozoru kusząca opcja łączenia resztek z różnych opakowań może okazać się katastrofalna w skutkach dla finalnego efektu. Odpowiedź w skrócie brzmi: zdecydowanie nie.

Czy można mieszać różne kleje do płytek

Przygotowanie odpowiedniej mieszanki klejowej jest kluczowe dla trwałości i estetyki układanych płytek. Proces ten jest znacznie bardziej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać. Zrozumienie interakcji poszczególnych komponentów chemicznych w różnych produktach jest niezbędne do osiągnięcia zamierzonego rezultatu. Nieuważne połączenie składników może prowadzić do problemów z wiązaniem, a nawet do uszkodzenia samej płytki lub podłoża. Dlatego też, zamiast ryzykować, warto zgłębić temat i postępować zgodnie z zaleceniami producenta.

Aby lepiej zrozumieć konsekwencje mieszania różnych klejów do płytek, przeanalizujmy dostępne dane. Poniżej przedstawiamy zestawienie właściwości wybranych typów klejów i potencjalnych problemów wynikających z ich nieprawidłowego połączenia:

Typ Kleju Główne Składniki Standardowy Czas Wiązania (min) Przyczepność do Betonu (MPa) Potencjalne Problemy po Wymieszaniu z Innym Typem
Cementowy C1 Cement, piasek, wapno 20-30 >0.5 Pogorszenie przyczepności, nierówne schnięcie
Cementowy C2 Cement, piasek, wapno, modyfikatory polimerowe 20-30 >1.0 Zmiana elastyczności, redukcja wytrzymałości na ścinanie
Dyspersyjny (akrylowy) Żywice akrylowe, wypełniacze 15-25 Zmienna, zależna od podłoża Problemy z utwardzaniem, brak wiązania z podłożem cementowym
Reakcyjny (epoksydowy) Żywica epoksydowa, utwardzacz 30-60 (zależnie od produktu) >2.0 Brak reakcji utwardzania, niespoisty materiał

Analiza danych jasno pokazuje, że każdy typ kleju posiada unikalną formułę chemiczną i określone parametry działania. Mieszanie klejów o różnym składzie i właściwościach, jak cementowe C1 i C2, kleje dyspersyjne czy reakcyjne, prowadzi do nieprzewidywalnych reakcji chemicznych. Może to zaburzyć proces utwardzania, osłabić wiązanie, a w skrajnych przypadkach spowodować brak przyczepności, co w konsekwencji doprowadzi do odpadnięcia płytek. Wyobraź sobie sytuację, w której płytki w nowej łazience zaczynają się odklejać już po kilku tygodniach – koszmar każdego inwestora!

Zobacz także: Czy można mieszać cement z klejem do płytek? Poradnik 2025

Dlaczego mieszanie klejów do płytek jest ryzykowne?

Pomysł wymieszania resztek kleju, które pozostały po poprzednich pracach, może wydawać się sprytny i ekonomiczny. Kto by nie chciał zaoszczędzić kilku złotych, wykorzystując zgromadzone materiały? Jednak ta pozornie prosta czynność kryje w sobie pułapki, które mogą kosztować znacznie więcej niż zakup nowego worka kleju. Dlaczego? Bo różne kleje do płytek mają różne składy chemiczne. To jest sedno problemu, istna kość niezgody w świecie chemii budowlanej.

Wyobraź sobie, że próbujesz zmieszać wodę z olejem – nigdy nie uzyskasz jednolitej substancji. Podobnie dzieje się z klejami. Każdy producent stosuje specyficzne receptury, optymalizowane pod kątem konkretnych zastosowań. Kleje do płytek na zewnątrz różnią się od tych do wewnątrz, kleje do płytek wielkoformatowych mają inne właściwości niż te do mozaiki, a kleje elastyczne znacząco odbiegają od standardowych klejów cementowych. Połączenie tych różnorodnych formulacji to jak wrzucanie kota do worka – nigdy nie wiesz, co otrzymasz.

Głównym ryzykiem jest zakłócenie procesu hydratacji, czyli wiązania cementu z wodą. Różne kleje zawierają odmienne modyfikatory, które wpływają na szybkość i sposób przebiegu tej reakcji. Wymieszanie klejów może spowodować, że jedne cząsteczki cementu będą wiązały za szybko, inne za wolno, a jeszcze inne w ogóle nie zwiążą prawidłowo. Efektem może być klej, który nie schnie równomiernie, ma zmniejszoną wytrzymałość mechaniczną lub wręcz pozostaje w formie miękkiej, kruchej masy. To trochę jak próba upieczenia ciasta, mieszając mąkę do chleba z mąką do naleśników – efekt będzie… zaskakujący, i zazwyczaj nie w pozytywny sposób.

Innym, równie poważnym zagrożeniem jest niezgodność chemiczna modyfikatorów. Polimery, celulozy i inne dodatki poprawiające elastyczność, przyczepność, wodoodporność czy czas schnięcia są dobierane z niezwykłą starannością przez chemików. Połączenie ze sobą dwóch zestawów tych substancji, pochodzących od różnych producentów lub z różnych linii produktowych, może prowadzić do reakcji antagonistycznych. Oznacza to, że działanie jednego modyfikatora będzie neutralizowało lub osłabiało działanie drugiego. Efektem może być na przykład klej, który miał być elastyczny, a po wymieszaniu z innym stał się kruchy jak skorupka jajka.

Zmniejszona przyczepność to kolejny, fatalny skutek. Siła wiązania kleju do podłoża i samej płytki jest kluczowa dla trwałości całego układu. Mieszając kleje, ryzykujemy, że siła ta zostanie drastycznie zredukowana. Płytki mogą zacząć "puchnąć" lub odklejać się po kilku tygodniach, a nawet dniach. Wyobraź sobie podłogę w salonie, która zaczyna wyglądać jak kra jobraz po trzęsieniu ziemi. Nie trzeba być ekspertem, aby zrozumieć, że taki problem jest nie tylko uciążliwy, ale też kosztowny w naprawie. Zerwanie i ponowne układanie płytek to ogromny nakład pracy i materiałów, a to wszystko przez niewłaściwe przygotowanie mieszanki klejowej.

Nierównomierne wysychanie kleju może również prowadzić do problemów estetycznych. Czas schnięcia i wiązania jest precyzyjnie określony przez producenta. Mieszanie klejów może sprawić, że jedne partie pod płytkami będą schnąć szybciej, a inne wolniej. To może prowadzić do powstawania naprężeń, które w konsekwencji mogą spowodować pękanie płytek lub fug. Szczególnie ryzykowne jest to przy płytkach rektyfikowanych, gdzie spoiny są bardzo wąskie – każde nierównomierne naprężenie może prowadzić do widocznych uszkodzeń. Co więcej, nierównomierne schnięcie może sprzyjać powstawaniu przebarwień na powierzchni płytek, szczególnie tych jasnych lub porowatych.

Kolejnym czynnikiem ryzyka jest wpływ na parametry użytkowe, takie jak mrozoodporność czy wodoodporność. Kleje przeznaczone do stosowania na zewnątrz są wzbogacone o dodatki zwiększające ich odporność na cykle zamrażania i rozmrażania oraz na działanie wilgoci. Mieszając taki klej z klejem standardowym, do stosowania wewnątrz, możemy zredukować lub całkowicie zniwelować jego specjalistyczne właściwości. W efekcie klej położony na tarasie może stracić mrozoodporność, a w łazience – wodoodporność. Skutki? Pękające płytki zimą i rozwój pleśni w lecie. Brzmi nieciekawie, prawda?

Reasumując, choć chęć oszczędności jest zrozumiała, mieszanie różnych klejów do płytek to droga na skróty, która zazwyczaj prowadzi do problemów. Ryzyko niezgodności chemicznej, zakłócenia procesów wiązania, osłabienia przyczepności, nierównomiernego wysychania oraz utraty specjalistycznych właściwości jest zbyt wysokie, aby warto było ryzykować. Lepiej zainwestować w odpowiedni klej dedykowany do konkretnego zastosowania i postępować zgodnie z zaleceniami producenta. To jest prosta droga do udanego i trwałego montażu płytek, bez nieprzyjemnych niespodzianek.

W świecie budowlanki, jak w życiu, często sprawdza się zasada "mądry Polak po szkodzie". W przypadku klejów do płytek lepiej być mądrym przed szkodą i unikać eksperymentów z mieszaniem różnych produktów. Producenci wkładają ogrom pracy w optymalizację swoich formulacji, aby zapewnić najwyższą jakość i trwałość połączenia. Nie zaprzepaszczajmy tej pracy nieprzemyślanymi działaniami.

Jak prawidłowo przygotować klej do płytek?

Przygotowanie kleju do płytek to sztuka, która wymaga precyzji i zrozumienia. Nie wystarczy po prostu wsypać proszek do wiadra z wodą i zacząć mieszać. To kluczowy etap, od którego zależy trwałość i estetyka całej powierzchni. Podstawą jest zawsze zapoznanie się z informacjami na opakowaniu. To tam znajdziesz proporcje mieszania kleju i wody, które są absolutnie fundamentalne. Nie są to wartości orientacyjne – są to precyzyjne dane, opracowane przez producenta w celu uzyskania optymalnej konsystencji i właściwości kleju.

Zacznij od odmierzenia odpowiedniej ilości czystej, chłodnej wody do czystego wiadra. Dlaczego czystej? Ponieważ zanieczyszczenia w wodzie mogą negatywnie wpłynąć na proces wiązania kleju. Dlaczego chłodnej? Zbyt ciepła woda może przyspieszyć reakcję hydratacji, skracając czas urabialności kleju. Proporcje zazwyczaj podane są w litrach wody na worek kleju (np. 6 litrów na 25 kg). Trzymaj się ich restrykcyjnie. Dodanie zbyt małej ilości wody spowoduje, że klej będzie zbyt gęsty, trudny w aplikacji, o zmniejszonej przyczepności. Zbyt duża ilość wody osłabi wiązanie, wydłuży czas schnięcia i może prowadzić do spływania kleju z powierzchni pionowych.

Następnie stopniowo wsypuj suchą mieszankę klejową do odmierzonej wody. Nie syp całości od razu, bo możesz mieć problem z dokładnym wymieszaniem. Najlepiej użyć wolnoobrotowego mieszadła elektrycznego ze specjalną końcówką do klejów. Mieszaj dokładnie, aż uzyskasz jednolitą masę bez grudek. Proces ten powinien trwać zazwyczaj od 2 do 5 minut, w zależności od ilości kleju i mocy mieszadła. Unikaj mieszania ręcznego, szczególnie dużych partii kleju, ponieważ trudno w ten sposób uzyskać idealnie gładką, pozbawioną grudek konsystencję. Pamiętaj, że grudki w kleju oznaczają niedowiązany cement, który nie spełni swojej funkcji i osłabi całe wiązanie.

Po pierwszym mieszaniu pozostaw klej na tak zwany czas dojrzewania. Jest to kluczowy etap, często pomijany przez początkujących. Czas dojrzewania wynosi zazwyczaj od 5 do 10 minut (dokładną wartość znajdziesz na opakowaniu). W tym czasie zachodzą wstępne procesy chemiczne, a modyfikatory zawarte w kleju mają szansę w pełni się rozpuścić i zadziałać. Dzięki temu klej zyskuje swoje docelowe właściwości, takie jak odpowiednia plastyczność i przyczepność. Nie przyspieszaj tego procesu, ani go nie skracaj – ma to swoje uzasadnienie chemiczne.

Po upływie czasu dojrzewania, krótko przemieszaj klej ponownie, przez około 30 sekund. To finalne wymieszanie przywraca klejowi pierwotną konsystencję i przygotowuje go do aplikacji. Po tym etapie klej jest gotowy do użycia. Ważne jest, aby zużyć przygotowany klej w czasie określonym przez producenta jako czas urabialności. To czas, w którym klej zachowuje swoje właściwości robocze, czyli można go nanosić na podłoże i korygować położenie płytek. Przekroczenie tego czasu skutkuje rozpoczęciem procesu wiązania, co uniemożliwia prawidłowe klejenie. Stary, zaczynający wiązać klej nie zapewni już odpowiedniej przyczepności.

Warto pamiętać, że temperatura otoczenia i wilgotność mają znaczący wpływ na czas wiązania i schnięcia kleju. W wyższych temperaturach i niższej wilgotności klej będzie schnął szybciej, co skraca czas urabialności. W niższych temperaturach i wyższej wilgotności proces ten będzie wolniejszy. Dlatego ważne jest, aby dostosować tempo pracy do panujących warunków. Nie przygotowuj jednorazowo zbyt dużej ilości kleju, jeśli nie jesteś w stanie go zużyć w ciągu czasu urabialności.

Narzędzia używane do przygotowania kleju powinny być zawsze czyste. Pozostałości starego, związującego kleju mogą działać jako "przyspieszacze", negatywnie wpływając na świeżo przygotowaną mieszankę. To trochę jak wrzucenie zakwasu do świeżego ciasta – procesy zaczynają zachodzić od razu, zaburzając naturalny rytm. Dbając o czystość narzędzi, dbasz o jakość przygotowanego kleju. Po zakończeniu pracy, narzędzia należy niezwłocznie umyć, zanim klej zdąży związać.

Wiedza o tym, jak prawidłowo wymieszać klej, jest tak samo ważna, jak wybór odpowiedniego kleju do danego zastosowania. Staranność na etapie przygotowania mieszanki klejowej przekłada się bezpośrednio na trwałość i jakość całego wykończenia. Pamiętaj o proporcjach, czasie dojrzewania i czasie urabialności. To są trzy filary udanego klejenia płytek. Ignorowanie tych zasad to proszenie się o kłopoty. W końcu nikt nie chce, żeby jego płytki zachowywały się jak te ruszające się kafelki w starych filmach!

Przygotowanie kleju to nie wyścigi – to proces, który wymaga cierpliwości i uwagi na detale. Zastosowanie się do powyższych wskazówek zapewni Ci solidne podstawy do dalszych prac, minimalizując ryzyko problemów związanych z nieprawidłowo przygotowanym klejem. To mały wysiłek, który przynosi wielkie korzyści w postaci trwałej i estetycznej powierzchni pokrytej płytkami.

Składniki klejów do płytek a ich właściwości

Zaglądając do worka z klejem do płytek, widzimy zazwyczaj szary proszek. To jednak nie jednolita substancja, ale misternie skomponowana mieszanina wielu komponentów, z których każdy pełni określoną funkcję. Podstawowym składnikiem większości klejów cementowych do płytek jest cement portlandzki. To on stanowi „serce” kleju, odpowiedzialne za tworzenie wiązania z podłożem i płytkami. Cement portlandzki, nazwany tak na cześć wyspy Portland, przypomina chemicznie skałę pochodzącą z tej wyspy. Jest to drobno zmielony materiał nieorganiczny, składający się głównie z krzemianu wapnia.

Cement portlandzki w połączeniu z wodą przechodzi proces hydratacji, czyli wiązania. Cząsteczki cementu reagują z wodą, tworząc mikroskopijne kryształy, które rozrastają się, tworząc skomplikowaną sieć. To właśnie ta sieć krystaliczna zapewnia klejowi jego wytrzymałość. Im więcej wody dostępnej dla cząsteczek cementu, tym bardziej rozbudowane są te kryształy, a wiązanie staje się silniejsze. Właściwy proces hydratacji jest kluczowy, a jego zakłócenie (na przykład przez niewłaściwą ilość wody lub obecność substancji hamujących) prowadzi do osłabienia kleju.

Kolejnym niezbędnym składnikiem jest piasek, zazwyczaj o drobnej frakcji. Piasek pełni rolę wypełniacza i szkieletu strukturalnego kleju. Zapewnia odpowiednią gęstość i konsystencję mieszanki, ułatwiając jej nakładanie i formowanie warstwy. Rodzaj i granulacja piasku wpływają na parametry użytkowe kleju, takie jak rozpływność czy zdolność do wypełniania przestrzeni. To tak, jak mąka w cieście – wypełnia objętość i nadaje mu strukturę.

Wapno hydratyzowane to kolejny częsty dodatek. Wapno poprawia urabialność kleju, sprawiając, że jest bardziej plastyczny i łatwiejszy do rozprowadzania. Wpływa również na procesy wiązania, a w pewnym stopniu może poprawiać przyczepność. To trochę jak drożdże w cieście, które nadają mu lekkości i poprawiają strukturę.

W nowoczesnych klejach do płytek niezwykle ważną rolę odgrywają chemicznie produkowane dodatki, czyli modyfikatory. To one nadają klejowi specjalistyczne właściwości, których nie dałoby się osiągnąć, stosując jedynie cement, piasek i wapno. Do najczęstszych modyfikatorów należą polimery redyspergowalne w proszku. Te cząsteczki po zmieszaniu z wodą tworzą dyspersję, która w procesie wysychania tworzy elastyczną siateczkę w strukturze kleju. Dzięki nim klej zyskuje elastyczność, co jest kluczowe przy klejeniu na podłożach narażonych na odkształcenia (np. płyty gipsowo-kartonowe, ogrzewanie podłogowe) lub przy układaniu płytek wielkoformatowych. Polimery poprawiają również przyczepność do trudnych podłoży, wodoodporność i wytrzymałość na cykle zamrażania i rozmrażania.

Inne modyfikatory to celulozy, które wpływają na retencję wody (zatrzymywanie wody w kleju), co jest niezbędne do prawidłowego przebiegu procesu hydratacji cementu, szczególnie w warunkach wysokiej temperatury lub na chłonnych podłożach. Zapobiegają zbyt szybkiemu wysychaniu kleju, co wydłuża czas urabialności i poprawia wiązanie. To jak gąbka, która zatrzymuje wilgoć, umożliwiając cementowi spokojne "picie" wody.

Spotyka się również dodatki przyspieszające lub opóźniające wiązanie, plastyfikatory (poprawiające konsystencję i rozpływność), dodatki poprawiające przyczepność do specyficznych podłoży (np. epoksydowe kleje reakcyjne, które nie bazują na cemencie, ale na żywicach i utwardzaczach, tworząc niezwykle wytrzymałe i chemoodporne wiązanie) czy dodatki hydrofobizujące (zwiększające wodoodporność). Każdy z tych modyfikatorów jest dodawany w precyzyjnie określonej ilości i proporcji do pozostałych składników. To jak w aptece – każdy składnik ma swoją rolę i jego ilość jest dokładnie odważona.

Zrozumienie roli poszczególnych składników kleju pozwala lepiej docenić, dlaczego mieszanie różnych klejów do płytek jest ryzykowne. Różnice w rodzajach i proporcjach modyfikatorów, a także subtelne różnice w samym cemencie, mogą prowadzić do niezgodności chemicznej i fizycznej, osłabiając wiązanie i psując końcowy efekt. Każdy klej to system zaprojektowany do konkretnych warunków pracy. Traktuj go jako całość, a nie jako zbiór luźnych składników, które można dowolnie mieszać. To gwarancja sukcesu w montażu płytek.

Na przykład, klej do płytek elastyczny typu C2 S1 lub S2 zawiera znacznie większą ilość modyfikatorów polimerowych niż klej standardowy C1. Dodatki te zapewniają mu zdolność do przenoszenia naprężeń i deformacji. Wymieszanie kleju S1 z klejem C1 drastycznie zmniejszy zawartość polimerów w końcowej mieszance, redukując jej elastyczność i narażając płytki na pękanie w przypadku ruchów podłoża. To tak, jakby próbować zbudować elastyczny most z betonu bez zbrojenia – po prostu się zawali. Odpowiedni klej to odpowiednie składniki w odpowiednich proporcjach.

Wpływ modyfikatorów na wytrzymałość kleju

Modyfikatory, te cisi bohaterowie współczesnych klejów do płytek, odgrywają kluczową rolę w zapewnieniu odpowiedniej wytrzymałości wiązania. Sam cement portlandzki, choć jest podstawą, w wielu zastosowaniach nie wystarcza, aby sprostać współczesnym wymaganiom budowlanym. To właśnie dodatek modyfikatorów, w szczególności polimerów, transformuje podstawową zaprawę cementową w wysokiej jakości klej do płytek. To trochę jak dodanie supermocy do zwykłego betonu, dzięki czemu może on znieść znacznie większe obciążenia i wyzwania.

Jak wspomniano, wiązanie cementu polega na tworzeniu sieci krystalicznej podczas procesu hydratacji. W przypadku kleju do płytek, kryształy te muszą nie tylko splątać się ze sobą, tworząc spoistą masę kleju, ale również penetrować pory w powierzchni płytki i podłoża. Im głębsza i silniejsza ta penetracja, tym lepsza przyczepność. Właśnie tutaj do gry wchodzą modyfikatory polimerowe. Ich obecność w mieszance klejowej pozwala na dłuższe zatrzymanie wody, co jest kluczowe dla pełnego przebiegu procesu hydratacji cementu. W suchych warunkach lub na chłonnych podłożach, klej bez odpowiedniej retencji wody może zbyt szybko wyschnąć, zanim cement zdąży w pełni związać, co skutkuje słabym wiązaniem. Polimery działają jak małe "zbiorniki" wody, uwalniając ją stopniowo i zapewniając cementowi "paliwo" do prawidłowej reakcji.

Ponadto, polimery tworzą w strukturze kleju elastyczną siateczkę. Po wyschnięciu, ta siateczka polimerowa wzmacnia kruchą z natury matrycę cementową. Gdy klej jest poddawany naprężeniom, na przykład w wyniku ruchów termicznych płytek lub podłoża, elastyczna siateczka polimerowa pomaga absorbować te naprężenia, zapobiegając pękaniu kleju i odrywaniu się płytek. Wyobraź sobie, że masz do czynienia z rozciągliwą gumą, która chroni twardy, ale kruchy materiał przed rozbiciem. To właśnie robią polimery dla cementu. Bez nich, każde drobne drganie czy zmiana temperatury mogłaby prowadzić do uszkodzenia wiązania. Wytrzymałość kleju na odrywanie (mierzona w MPa) jest bezpośrednio związana z zawartością i jakością dodanych modyfikatorów. Standardowy klej C1 osiąga minimum 0,5 MPa, podczas gdy kleje klasy C2S2 mogą osiągnąć ponad 2 MPa nawet po zanurzeniu w wodzie i cyklach zamrażania.

Wpływ modyfikatorów na wytrzymałość kleju jest tak znaczący, że producenci dzielą kleje na klasy w oparciu o ich parametry wytrzymałościowe, które w dużej mierze wynikają z zawartości i rodzaju modyfikatorów. Kleje klasy C2 (o podwyższonych parametrach) mają lepszą przyczepność i są bardziej odporne na obciążenia niż kleje klasy C1. Klasy S1 (odkształcalny) i S2 (wysoko odkształcalny) wskazują na zdolność kleju do kompensacji ruchów podłoża – im wyższa klasa S, tym więcej modyfikatorów polimerowych i tym większa elastyczność. Wybór odpowiedniej klasy kleju, zgodnej z wymaganiami podłoża i rodzaju płytek, jest kluczowy dla trwałości montażu. Użycie kleju o zbyt niskich parametrach do wymagającego zastosowania to jak próba przeciągnięcia słonia nitką – po prostu się nie uda.

Oprócz polimerów, inne modyfikatory również wpływają na wytrzymałość, choć w inny sposób. Wspomniane wcześniej celulozy, poprawiając retencję wody, zapewniają prawidłowy przebieg hydratacji, co bezpośrednio przekłada się na siłę wiązania cementu. Dodatki poprawiające zwilżalność powierzchni redukują napięcie powierzchniowe wody z klejem, umożliwiając lepsze rozlanie kleju na podłożu i płytce oraz głębsze penetrowanie porów. To jak dodanie detergentu do wody, aby lepiej zwilżała powierzchnię.

W przypadku klejów reakcyjnych (np. epoksydowych), które nie zawierają cementu, modyfikatory to odpowiednie żywice i utwardzacze, które reagują ze sobą chemicznie, tworząc niezwykle trwałe i odporne wiązanie. Ich wytrzymałość na obciążenia mechaniczne, chemiczne i termiczne jest znacznie wyższa niż w przypadku klejów cementowych. Są stosowane w miejscach o szczególnych wymaganiach, jak laboratoria, przemysł spożywczy czy baseny. Modyfikatory w tych klejach determinują czas utwardzania, lepkość, przyczepność i odporność chemiczną.

Podsumowując, rola modyfikatorów w klejach do płytek jest nie do przecenienia. To one, w połączeniu z cementem i wypełniaczami, nadają klejowi docelowe właściwości, w tym najważniejszą – wytrzymałość na różnego rodzaju obciążenia. Wybór kleju z odpowiednio dobranymi modyfikatorami, dopasowanymi do konkretnych warunków eksploatacji, jest gwarancją trwałego i bezproblemowego montażu. Inwestycja w klej z odpowiednią klasą wytrzymałości i elastyczności to inwestycja w trwałość całej okładziny. Lepiej zapłacić trochę więcej za odpowiedni produkt, niż płacić podwójnie za poprawki spowodowane złym doborem materiału.

Możemy to zobrazować wykresem przedstawiającym wzrost przyczepności kleju cementowego w zależności od procentowej zawartości modyfikatora polimerowego:

Jak widać na wykresie, wzrost zawartości modyfikatorów polimerowych znacząco zwiększa przyczepność kleju. To namacalny dowód na to, jak ważną rolę odgrywają te dodatki w zapewnieniu odpowiedniej wytrzymałości wiązania. Ignorowanie tego faktu i próba "urozmaicania" kleju poprzez mieszanie go z innym produktem to po prostu gra w ruletkę z efektem końcowym.