Czy warto skuwać stare płytki? Poznaj prawdę

Redakcja 2024-03-28 00:46 / Aktualizacja: 2025-07-29 05:17:29 | Udostępnij:

Planujesz remont łazienki i zastanawiasz się, czy skuwanie starych płytek to absolutna konieczność? Czy można sobie darować ten mozolny, brudny i czasochłonny etap, decydując się na metodę „płytka na płytkę”? A może stary „dywan” z glazury nie jest tak stabilny, jakby się wydawało, i nowe płytki po prostu nie będą trzymać? Jakie czynniki decydują o tym, czy takie rozwiązanie jest w ogóle możliwe, a co najważniejsze – bezpieczne i trwałe?

Czy Trzeba Skuwać Stare Płytki

Pomysł przyklejenia nowych płytek na stare wydaje się kusić prostotą i oszczędnością czasu. Ale czy ta „genialna” metoda zawsze się sprawdza? Co stoi za decyzją o tym, czy skuwać, czy kleić? Od czego zależy sukces takiego przedsięwzięcia? Postaramy się rozwiać Twoje wątpliwości – szczegóły poznasz poniżej.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji warto spojrzeć na dane, które pomogą ocenić potencjalne ryzyko i korzyści związane z pozostawieniem starej glazury. Różne podejścia wiążą się z odmiennymi kosztami, nakładem pracy i przede wszystkim – trwałością efektu końcowego. Oto porównanie kluczowych czynników:

Aspekt Skuwanie starych płytek Płytka na płytkę
Koszt materiałów (klej, grunt, wypełniacze) Niższy (dedykowany mocniejszy klej, minimalne wypełnianie ubytków) Wyższy (specjalistyczny klej polimerowy, podkład gruntujący, masy wyrównujące)
Koszt robocizny Wyższy (czasochłonne skuwanie, utylizacja odpadów) Niższy (pominięcie etapu skuwania, szybszy montaż)
Czas wykonania Dłuższy (kuciem, sprzątaniem, przygotowaniem podłoża) Krótszy (pominięto etap kuciem i utylizacją)
Generowany pył i bałagan Bardzo duży Minimalny
Możliwość wystąpienia problemów technicznych (odpadanie, pękanie) Mniejsze, przy prawidłowym przygotowaniu podłoża Większe, jeśli stara glazura nie jest stabilna lub źle przygotowana
Zmiana wymiarów pomieszczenia Minimalna Zmniejszenie przestrzeni o grubość kleju i nowej płytki (ok. 1-1.5 cm)
Wymagane przygotowanie podłoża Usunięcie luźnych elementów, gruntowanie, wyrównanie nierówności Dokładne sprawdzenie przyczepności, gruntowanie, szlifowanie, wyrównanie ubytków

Analizując powyższe dane, widać, że metoda „płytka na płytkę” może być kuszącą alternatywą, głównie ze względu na oszczędność czasu i redukcję bałaganu. Intuicyjnie jawi się jako rozwiązanie „łatwiejsze”, jednak to właśnie ten pozornie prostszy sposób wymaga szczególnej uwagi na etapie przygotowania podłoża. Kluczowe jest, aby stara glazura była solidnie przytwierdzona do ściany lub podłogi – inaczej wszelkie starania pójdą na marne, a nowe płytki szybko zaczną odchodzić. Czy zatem warto ryzykować, jeśli stan starej okładziny jest niepewny? Lepiej dokładnie ocenić jej stabilność, zamiast później mierzyć się z kosztownymi poprawkami.

Zobacz także: Najlepsze płytki podłogowe 2025 – ranking TOP

Płytka na płytkę: Sprawdzenie stabilności i przyczepności

Pierwszym i absolutnie kluczowym krokiem, zanim w ogóle pomyślimy o nowej warstwie kleju i płytek, jest dogłębne sprawdzenie, czy stara glazura jest wciąż „na swoim miejscu”. Mówiąc bardziej fachowo, musimy upewnić się, że jest ona stabilna i dobrze przylega do podłoża. Zaniedbanie tego etapu to prosta droga do katastrofy remontowej, gdzie efekt naszej pracy może okazać się krótkotrwały i kosztowny w naprawie. Pomyśl o tym jak o fundamencie – jeśli nie jest mocny, cała budowla stoi na bardzo grząskim gruncie.

Jak zatem dokonać tej weryfikacji? Najskuteczniejszą metodą, którą stosują nawet doświadczeni fachowcy, jest delikatne opukiwanie powierzchni glazury. Do tego celu najlepiej użyć drewnianego trzonka młotka lub gumowego pobijaka. Słuchaj uważnie dźwięku – czy jest jednolity i głuchy, czy może gdzieś pojawia się niepokojący, pusty pogłos? Pusty dźwięk przy opukiwaniu to znak, że płytka może być już odspojona od ściany lub podłogi i trzyma się jedynie na zaprawie fugowej. W takiej sytuacji to nic innego jak bomba z opóźnionym zapłonem.

Jeśli po opukaniu okaże się, że znacząca część starych płytek daje pusty dźwięk, oznacza to, że ich przyczepność jest wątpliwa. Gdy większość powierzchni jest w takim stanie, układanie nowych płytek na tak przygotowanym podłożu jest właściwie pozbawione sensu. Ryzyko odpadnięcia całej nowej okładziny jest wtedy bardzo wysokie, a co gorsza, może to dotyczyć również innych, pozornie stabilnych płytek, na które nowe będą wywierać dodatkowy nacisk. Warto zastanowić się, czy oszczędność na etapie skuwania nie okaże się znacznie większym wydatkiem w późniejszym czasie.

Zobacz także: Czy można kłaść płytki na gładź gipsową? 2025

Może się zdarzyć, że tylko pojedyncze płytki wykazują problem z przyczepnością. W takim przypadku nie musimy od razu skazywać na dewastację całej powierzchni. Luźne płytki należy ostrożnie usunąć, a powstałe ubytki należy wypełnić odpowiednią masą, na przykład cementową lub gipsową, wyrównując jej powierzchnię z poziomem starych, stabilnych płytek. Po wyschnięciu wypełnienia i ewentualnym dalszym przygotowaniu powierzchni, można przystąpić do dalszych prac już z większą pewnością co do stabilności podłoża.

Przygotowanie powierzchni pod płytki na płytki

Gdy już upewnimy się, że fundament naszej pracy – czyli stare płytki – jest stabilny, przychodzi czas na właściwe przygotowanie tej powierzchni do przyjęcia nowego „okrycia”. Nie jest to jednak etap, który można potraktować po macoszemu. Wręcz przeciwnie, to od niego w dużej mierze zależy sukces całej operacji „płytka na płytkę”. Pomyśl o tym jak o przygotowaniu pola do zasiewu – bez odpowiedniego przygotowania gleby plony nie będą obfite, a nawet mogą nie wykiełkować.

Pierwszym krokiem na drodze do sukcesu jest dokładne oczyszczenie starej glazury. Nie chodzi tu jedynie o przetarcie powierzchni wilgotną szmatką. Musimy pozbyć się wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń, w tym pozostałości po fugach, starego kleju, tłuszczu czy osadów wapiennych. Można w tym celu użyć wody z dodatkiem specjalistycznych środków czyszczących do glazury lub nawet domowych sposobów, jak woda z płynem do mycia naczyń (pamiętajmy jednak o dokładnym spłukaniu). Czystość to podstawa dobrej przyczepności.

Kolejnym, kluczowym etapem jest mechaniczne przygotowanie powierzchni – proces ten nazywamy szlifowaniem. W tym celu najlepiej użyć papieru ściernego o średniej gradacji, zamontowanego na szlifierce kątowej lub specjalnej przystawce do wiertarki. Alternatywnie, można użyć papieru ściernego na bloczku, jednak będzie to znacznie bardziej pracochłonne. Celem szlifowania jest usunięcie wszelkiego rodzaju rys, zadrapań, a przede wszystkim szklistej warstwy z powierzchni płytek. W ten sposób tworzymy mikro-nierówności, które zapewnią znacznie lepsze wiązanie nowego kleju z podłożem.

Po zakończonym szlifowaniu musimy bardzo dokładnie oczyścić powierzchnię z powstałego pyłu. Najlepiej zrobić to za pomocą odkurzacza przemysłowego, a następnie przetrzeć powierzchnię wilgotną szmatką, aby zebrać resztki drobnych cząstek. Po tym etapie należy odczekać, aż cała powierzchnia dokładnie wyschnie. Wilgoć pozostała na powierzchni może negatywnie wpłynąć na wiązanie kleju, dlatego cierpliwość jest tutaj cenniejsza niż pośpiech. Dopiero tak przygotowana powierzchnia jest gotowa na przyjęcie kolejnych warstw.

Metody gruntowania przed płytkowaniem

Gruntowanie to etap, którego absolutnie nie można pominąć przy metodzie klejenia płytek na płytki. Działa ono niczym magnez dla naszego kleju, zwiększając jego przyczepność i tworząc jednolitą, stabilną powierzchnię. Połączenie starej i nowej glazury wymaga specjalnego podejścia, a odpowiedni preparat gruntujący jest tu kluczowy. Zapomnij o standardowych gruntach – potrzebujemy czegoś, co poradzi sobie z nieporowatą powierzchnią starej ceramiki.

Idealnym rozwiązaniem w tym przypadku są preparaty gruntujące typu „kwarcowego” lub inaczej nazywane „kontaktem”. Zwykle zawierają one w swoim składzie drobinki piasku kwarcowego, które tworzą na powierzchni starej płytki szorstką warstwę. To właśnie te mikroskopijne nierówności zapewniają „chropowatą” bazę, na której nowy klej będzie mógł się solidnie „zaczepić”. Bez tego etapu, klej mógłby po prostu ześlizgiwać się po gładkiej powierzchni starej glazury, prowadząc do szybkiego odpadania nowych płytek.

Preparat gruntujący aplikujemy równomiernie na całą, wcześniej przygotowaną (oczyszczoną i przeszlifowaną) powierzchnię. Do aplikacji najczęściej używa się wałka malarskiego lub pędzla. Staramy się, aby warstwa była jednolita, bez tak zwanych „suchych plam” – miejsc, gdzie grunt nie dotarł. Grubość warstwy powinna być zgodna z zaleceniami producenta, ale zwykle wystarczy cienka, ale kryjąca warstwa.

Po nałożeniu gruntu, musimy bezwzględnie przestrzegać czasu jego schnięcia. Producenci podają zazwyczaj informację o minimalnym czasie, po którym można przystąpić do dalszych prac, często jest to około 24 godzin. W tym czasie grunt prawidłowo naciąga i tworzy stabilną, przyczepną powierzchnię. Próba nałożenia kleju zbyt wcześnie może zniweczyć cały wysiłek i skutkować problemami z trwałością okładziny. Cierpliwość na tym etapie popłaca.

Test na przyczepność starej glazury

Zanim zaufamy naszej starej glazurze, musimy przeprowadzić mały „egzamin”. Ten etap jest absolutnie fundamentalny i często pomijany przez osoby, które idą na łatwiznę z metodą „płytka na płytkę”. Pomyśl o tym jak o weryfikacji dokumentów przed kluczową transakcją – musisz mieć pewność, że wszystko jest w porządku, zanim zainwestujesz większe środki. Test na przyczepność starej glazury często nazywa się też "testem na odspojenie płytek".

Jak wykonać taki test w praktyce? Najlepiej zebrać kilka próbek kleju, którego zamierzamy użyć. Przygotuj niewielką ilość kleju i przyklej nim kilka sztuk nowych płytek na różnych fragmentach starej okładziny – może to być np. jedna płytka w centrum pomieszczenia, jedna przy ścianie, jedna w rogu. Zastosuj przy tym sposób przyklejania identyczny, jak planujesz użyć docelowo, czyli z rozprowadzeniem kleju pacą zębatą.

Po wyschnięciu kleju (zazwyczaj po 24-48 godzinach, zgodnie z instrukcją producenta kleju) delikatnie spróbuj podważyć jedną z przyklejonych próbek. Jeśli płytka usunie się bez większego wysiłku, lub co gorsza, zabierze ze sobą fragment starej glazury, jest to bardzo zły znak. Oznacza to, że coś jest nie tak z przyczepnością starego podłoża. Możliwe, że stare podłoże jest zanieczyszczone, albo jak wspomnieliśmy wcześniej, płytki już się odspoiły od podłoża.

Jeśli po przeprowadzeniu testu okazuje się, że nowe płytki trzymają się mocno i ich usunięcie wymaga pewnego wysiłku, a nawet uszkodzenia powierzchni samej płytki, to mamy zielone światło do dalszych prac. Jednakże, jeśli test wypada negatywnie, musisz liczyć się z tym, że niestety, skucie starej glazury będzie konieczne. Lepiej zainwestować czas i środki w prawidłowe przygotowanie podłoża, niż potem walczyć z odpadającą glazurą w łazience.

Wyrównanie ubytków w starej okładzinie

Nawet jeśli nasza stara glazura przeszła test na przyczepność śpiewająco, nie zawsze oznacza to, że jest ona idealnie płaska. Mogą występować drobne nierówności, pęknięcia wypełnione fugą lub miejsca, gdzie podczas poprzednich remontów czy użytkowania pojawiły się drobne ubytki. Te niedoskonałości trzeba wyrównać, aby uzyskać idealnie gładką i jednolitą powierzchnię pod nową okładzinę.

Do wyrównania drobnych ubytków i pęknięć doskonale nadają się specjalne gładzie szpachlowe lub masy samopoziomujące. W przypadku drobnych pęknięć fugowych lub malutkich wyszczerbień, często wystarczy użyć gładzi akrylowej, która jest łatwa w obróbce i dobrze wiąże z różnymi podłożami. Ważne jest, aby wybrać produkt przeznaczony do stosowania w pomieszczeniach wilgotnych, jakim jest łazienka.

Jeśli jednak ubytki są większe, na przykład brakuje fragmentu płytki, lub widoczne są głębsze rysy, konieczne może być użycie masy polimerowej lub cementowej, która zapewni większą wytrzymałość i wypełni większe przestrzenie. Należy pamiętać o dokładnym oczyszczeniu i zagruntowaniu ubytku przed nałożeniem masy wyrównującej. Po jej nałożeniu, należy odczekać do pełnego wyschnięcia, zgodnie z zaleceniami producenta.

Po wyschnięciu masy wyrównującej, czasami może być konieczne delikatne przeszlifowanie miejsc, które zostały wyrównane, aby idealnie zlicowały się z powierzchnią starej glazury. Użyj do tego papieru ściernego o drobnej gradacji. Celem jest uzyskanie jak największej gładkości i równości całej powierzchni. To kluczowe dla estetyki końcowego efektu i zapobiegania problemom z przyczepnością nowej warstwy kleju w miejscach, gdzie podłoże nie jest jednolite.

Szlifowanie starych płytek przed klejeniem

Wspominaliśmy już o szlifowaniu, ale warto podkreślić jego wagę i podać więcej szczegółów. Proces ten jest niezbędny do stworzenia odpowiedniej przyczepności dla nowego kleju. Gładka, szklista powierzchnia starej „glazury” nie zapewni optymalnego wiązania, a zatem metodę „płytka na płytkę” możemy uznać za skazaną na niepowodzenie. Szlifowanie jest jak przygotowanie gruntu pod zasiew – bez niego nic nie urośnie.

Do szlifowania najlepiej nadaje się tzw. „żyrafa”, czyli szlifierka do gładzi z regulowanym ramieniem i tarczą ścierną. Zapewnia ona wygodę pracy, zwłaszcza na większych powierzchniach, takich jak ściany czy podłogi. Oczywiście, jeśli nie posiadamy takiego sprzętu, możemy użyć szlifierki kątowej z odpowiednią nakładką lub nawet ręcznie, używając papieru ściernego na bloczku. Trzeba jednak przyznać, że ręczne szlifowanie dużej powierzchni łazienki jest zadaniem niezwykle męczącym i czasochłonnym.

Jakiej gradacji papieru ściernego użyć? Zazwyczaj zaleca się papier o gradacji od P80 do P120. Ważne jest, aby nie przesadzić z agresywnością szlifowania – nie chcemy przecież uszkodzić struktury samej płytki, a jedynie delikatnie zmatowić jej powierzchnię. Celem jest stworzenie mikroporowatości, która zwiększy pole kontaktu kleju z podłożem. Pamiętaj, że nie chodzi o usunięcie starej glazury, a tylko o jej odpowiednie przygotowanie.

Po przeszwajcowaniu całej powierzchni, koniecznie trzeba usunąć pył i pozostałości po szlifowaniu. Użyj do tego odkurzacza przemysłowego, a następnie przetrzyj powierzchnię wilgotną szmatką. Dopiero kiedy wszystko jest idealnie czyste i suche, możemy przejść do kolejnego etapu, jakim jest gruntowanie. Pamiętaj, że dokładność na tym etapie to inwestycja w trwałość i piękno Twojej nowej łazienki!

Oczyszczanie i osuszanie starej glazury

Po przeszlifowaniu starej glazury i usunięciu pyłu odkurzaczem, przed nami kluczowy etap przygotowania, czyli gruntowanie. Ten krok jest absolutnie niezbędny, jeśli chcemy zapewnić odpowiednią przyczepność nowego kleju do starej powierzchni. Bez gruntowania, nawet idealnie przygotowana płaszczyzna może okazać się niewystarczająco stabilna dla nowych materiałów. Pomyśl o tym, jak o warstwie bazowej pod makijaż – bez niej efekt nie będzie trwały.

Wybór odpowiedniego preparatu gruntującego jest tutaj kluczowy. Najlepszym rozwiązaniem są preparaty typu „kontakt” lub grunt z dodatkiem piasku kwarcowego. Dzięki zawartym w nich drobinkom kruszywa, tworzą one na powierzchni starej glazury chropowatą warstwę. To właśnie ta szorstka faktura zapewni nowemu klejowi idealne oparcie i zapobiegnie jego ślizganiu się po szklistej powierzchni.

Aplikacja gruntu powinna być równomierna na całej powierzchni. Można to zrobić za pomocą wałka malarskiego lub pędzla, w zależności od wielkości pomieszczenia i dostępności. Staraj się pokryć każdą starą płytkę, bez pozostawiania „suchych plam”. Zbyt cienka warstwa może nie zapewnić wystarczającej przyczepności, a zbyt gruba może nie wyschnąć prawidłowo. Zawsze stosuj się do zaleceń producenta na opakowaniu produktu.

Po nałożeniu gruntu, musimy uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż preparat całkowicie zwiąże z podłożem. Zazwyczaj trwa to około 24 godzin, ale czas ten może się różnić w zależności od warunków atmosferycznych i produktu. Dopiero po tym czasie, kiedy grunt jest w pełni wyschnięty, możemy przystąpić do klejenia nowych płytek. Pośpiech na tym etapcie może doprowadzić do katastrofy remontowej.

Wybór odpowiedniego kleju do płytek na płytki

Kiedy już naszepodłoze jest perfekcyjnie przygotowane, pora na najważniejszy element – klej. Wybór odpowiedniego spoiwa jest absolutnie kluczowy, bowiem to on będzie odpowiedzialny za trwałe połączenie starej i nowej okładziny. Klasyczne kleje cementowe mogłyby nie sprawdzić się w tym zadaniu, ponieważ nie posiadają odpowiedniej elastyczności i przyczepności do gładkich, nieporowatych powierzchni.

Idealnym rozwiązaniem dla metody „płytka na płytkę” są kleje polimerowe lub kleje klasy S1/S2 o podwyższonej elastyczności. Tego typu kleje są stworzone do radzenia sobie z naprężeniami, które mogą występować między dwoma różnymi rodzajami materiału, a także z minimalnymi ruchami podłoża. Ich specjalna formuła zapewnia doskonałe przyleganie nawet do trudnych powierzchni, jak szkło czy stara glazura po odpowiednim przygotowaniu.

Zwróć uwagę na etykietę kleju. Powinien być on przeznaczony do stosowania na trudnych podłożach i mieć oznaczenie wskazujące na jego elastyczność. Producenci często podają informację, że dany klej nadaje się do układania płytek na płytki. Bez tego oznaczenia lepiej poszukać innego produktu. Pamiętaj, że w łazience klej musi być również odporny na wilgoć.

Cenną wskazówką jest również wybór kleju o dłuższym czasie otwartym. Pozwoli nam to na swobodne ułożenie płytki, nawet jeśli musimy ją kilkakrotnie poprawić. Kleje o szybkim czasie wiązania mogą być frustrujące, zwłaszcza dla początkujących. Dobrej jakości elastyczny klej polimerowy to inwestycja, która zapewni nam spokój na lata.

Zastosowanie elastycznego kleju polimerowego

Elastyczny klej polimerowy to prawdziwy bohater w świecie układania „płytka na płytkę”. Jego unikalna formuła sprawia, że doskonale radzi sobie z naprężeniami, które mogą pojawić się między starą a nową warstwą glazury. Zapomnij o standardowych klejach cementowych – dla tej metody potrzebujemy czegoś więcej, czegoś, co zapewni trwałość i odporność na zmiany temperatur czy wilgotności.

Klej polimerowy charakteryzuje się podwyższoną elastycznością, co oznacza, że potrafi on „pracować” razem z płytkami, zapobiegając ich pękaniu lub wykruszaniu się. To szczególnie ważne w pomieszczeniach o zmiennej temperaturze i wilgotności, takich jak łazienki. Dzięki niemu, Twoja nowa okładzina będzie znacznie trwalsza i mniej podatna na uszkodzenia, nawet po latach użytkowania.

Aplikacja takiego kleju jest podobna do standardowego klejenia, ale wymaga pewnej precyzji. Najlepiej użyć do tego pacę zębatej o odpowiednio dobranym rozmiarze zęba – zwykle poleca się 8-9 mm. Klej nakładamy równomiernie na podłoże oraz na spód każdej nowej płytki (tzw. podwójne krycie). Zapewnia to maksymalne i jednolite pokrycie klejem, co jest kluczowe dla stabilności.

Pamiętajmy o zasadzie „im więcej kleju, tym lepiej”, ale tylko w granicach rozsądku i zaleceń producenta. Celem jest uzyskanie pełnego pokrycia powierzchni klejem, bez pustych przestrzeni. Dzięki temu nowa płytka będzie miała solidne oparcie, a ewentualna wilgoć nie będzie miała szansy przedostać się pod okładzinę, co zapobiega powstawaniu pleśni i uszkodzeniom ściany.

Montaż nowych płytek na starej powierzchni

Po przejściu przez wszystkie etapy przygotowania – od sprawdzenia stabilności starej glazury, przez jej szlifowanie, gruntowanie, aż po wybór odpowiedniego kleju – nadszedł ten wyczekiwany moment – montaż nowych płytek. Teraz już wiemy, że wszystko zostało zrobione zgodnie ze sztuką, a nasze nowe płytki będą miały solidne i trwałe podparcie. To kulminacja naszych wysiłków, która przyniesie oczekiwany efekt wizualny.

Rozpoczynamy od docinania płytek, jeśli jest to konieczne. Pamiętajmy o precyzji i zachowaniu odpowiednich szczelin dylatacyjnych, zwłaszcza przy krawędziach ścian i elementów stałych, takich jak wanna czy brodzik. Te niewielkie przerwy są niezbędne, aby nowe płytki mogły swobodnie pracować pod wpływem zmian temperatury i wilgotności, zapobiegając pękaniu.

Następnie, za pomocą pacu zębatej, nanosimy elastyczny klej polimerowy na przygotowane podłoże, pokrywając nim fragment ściany lub podłogi, gdzie właśnie będziemy układać płytki. Bardzo dobrym zwyczajem jest również nałożenie cienkiej warstwy kleju na spodnią część każdej nowej płytki – tzw. podwójne krycie. Ten zabieg znacząco zwiększa przyczepność i eliminuje ryzyko pustych przestrzeni pod okładziną.

Po nałożeniu kleju, każdy kolejny rząd płytek układamy starannie, dociskając je do podłoża i delikatnie poruszając, aby zapewnić maksymalne pokrycie klejem. Używamy krzyżyków dystansowych do zachowania równych odstępów między płytkami. Pamiętajmy o regularnym sprawdzaniu poziomicą, czy układane płytki są idealnie prosto. Po zakończeniu układania pozostawiamy całość do pełnego wyschnięcia, zgodnie z zaleceniami producenta kleju, zanim przystąpimy do fugowania.

`

Q&A: Czy Trzeba Skuwać Stare Płytki?

` `
    ` `
  • ` `

    Jak sprawdzić, czy stare płytki nadają się do położenia nowych?

    ` `

    Aby sprawdzić, czy stare płytki nadają się do położenia na nich nowych, należy opukać ich powierzchnię drewnianym trzonkiem młotka. Jeśli dźwięk jest pusty, oznacza to, że płytka odstaje od ściany i konieczne jest jej usunięcie i wypełnienie ubytku zaprawą tynkarską. Jeżeli jednak pustych dźwięków jest dużo, układanie nowych płytek nie ma sensu, gdyż mogą one szybko odpaść.

    ` `
  • ` `
  • ` `

    Jak przygotować powierzchnię starych płytek do położenia nowych?

    ` `

    Po upewnieniu się, że stare płytki stabilnie przylegają do ściany, należy je przeszlifować papierem ściernym, aby usunąć ewentualne rysy czy zadrapania. Następnie powierzchnię należy oczyścić wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń, spłukać czystą wodą i dokładnie osuszyć. Na oczyszczone płytki należy nałożyć preparat gruntujący i odczekać 24 godziny, aż zwiąże.

    ` `
  • ` `
  • ` `

    Jaki klej wybrać do metody "płytka na płytkę"?

    ` `

    Do metody "płytka na płytkę" zaleca się stosowanie elastycznego kleju polimerowego lub epoksydowego. Klej powinien być odporny na działanie wody po związaniu, co jest szczególnie ważne w obszarach narażonych na wilgoć, takich jak okolice wanny, prysznica czy umywalki.

    ` `
  • ` `
  • ` `

    Czy metoda "płytka na płytkę" zawsze jest dobrym rozwiązaniem?

    ` `

    Metoda "płytka na płytkę" może być dobrym i trwałym rozwiązaniem, pod warunkiem odpowiedniego przygotowania podłoża i stosowania właściwych materiałów klejących. Należy jednak pamiętać, że nie sprawdzi się ona zawsze. Problemem może być zmniejszenie powierzchni łazienki lub konieczność przedłużenia instalacji hydraulicznych. W skrajnych przypadkach może być nawet konieczna wymiana wanny.

    ` `
  • ` `
` ``