Jak kłaść płytki na schodach zewnętrznych

Redakcja 2025-04-29 12:21 | Udostępnij:

Renowacja schodów zewnętrznych to często wyzwanie, które budzi mieszane uczucia – od ekscytacji wizją pięknej transformacji po lekką obawę przed skalą przedsięwzięcia. Czy da się to zrobić dobrze i trwale, bez wpadania w typowe pułapki? Na szczęście, odpowiedź brzmi: tak, to możliwe! Jak kłaść płytki na schodach w sposób zapewniający zarówno estetykę, jak i wieloletnią odporność na kaprysy pogody? Krótko mówiąc, kluczem jest solidne przygotowanie, odpowiedni dobór materiałów i precyzyjne wykonanie – kluczowa odpowiedź sprowadza się do przestrzegania sprawdzonych technik montażu. Nie jest to magia, a rzemiosło poparte wiedzą.

Jak kłaść płytki na schodach
Aspekt Wyzwania Skutki Złej Praktyki Wpływ Dobrej Praktyki
Przygotowanie Podłoża Nierówności, brak czystości, brak hydroizolacji Słaba przyczepność, pękanie płytek, nasiąkanie wodą Trwałe połączenie, ochrona przed wilgocią
Dobór Materiałów Płytki nienadające się na zewnątrz, niewłaściwy klej/fuga Odpryski, odspajanie płytek, przebarwienia fugi, przecieki Mrozoodporność, bezpieczeństwo (antypoślizgowość), długowieczność systemu
Technika Układania Brak dylatacji, niewłaściwe klejenie (tzw. "na placki") Pęknięcia okładziny, brak odpowietrzenia (ryzyko zamarzania wody pod płytką), uszkodzenia strukturalne Stabilność, jednorodność, odporność na obciążenia i temperaturę
Fugowanie i Wykończenie Zbyt wczesne fugowanie, niewłaściwa fuga, brak zabezpieczenia krawędzi Kruszenie fugi, przeciekanie wody, szybkie zużycie stopni, ryzyko poślizgu Szczelność, estetyka, bezpieczeństwo, ochrona przed erozją
Widzimy jasno, że każdy etap prac nad układaniem płytek na schodach jest połączony, a błąd na jednym z nich rzutuje na pozostałe, jak efekt domina w chińskim sklepiku z porcelaną. To nie są luźne wskazówki, to integralny system naczyń połączonych, gdzie przygotowanie schodów do układania płytek i mądry wybór każdego komponentu decydują o wszystkim. Ignorowanie choćby jednego punktu z powyższej listy to proszenie się o kłopoty, a przecież chcemy uniknąć scenariusza "rób dwa razy to samo, pierwszy raz źle, drugi raz dobrze". Aby lepiej zobrazować, jak różne czynniki wpływają na powodzenie projektu i koszty, przyjrzyjmy się typowym nakładom materiałowym w przeliczeniu na 1 metr kwadratowy okładziny schodów zewnętrznych, uwzględniając niezbędne komponenty. Oczywiście są to wartości orientacyjne, ale dają pewien ogląd sytuacji. Jak widać na wykresie, same płytki to znaczący, ale nie jedyny koszt. Niewidoczne na pierwszy rzut oka komponenty, takie jak odpowiedni klej, hydroizolacja czy profile krawędziowe, stanowią łącznie lwią część wydatków. Skąpstwo w tych obszarach zemści się z całą pewnością, a oszczędności rzędu kilkudziesięciu złotych na metrze mogą oznaczać konieczność remontu za 2-3 lata. To właśnie analityczne podejście do całości kosztów i świadomość znaczenia każdego elementu są fundamentem sukcesu w tym wymagającym zadaniu. Przejdźmy teraz do szczegółów poszczególnych etapów, zanurzając się głębiej w meandry sztuki okładania schodów płytkami.

Wybór odpowiednich materiałów: płytki, klej i fuga

Stawiamy pierwsze kroki w planowaniu – i od razu musimy podjąć fundamentalne decyzje. Czym wykończymy nasze schody? Okładzina ceramiczna to popularny wybór, ale rynek oferuje mnóstwo możliwości, a nie wszystkie nadają się do pracy na zewnątrz. Nasze schody będą mierzyć się z mrozem, deszczem, słońcem i ścieraniem, dlatego dobór mrozoodpornych płytek ceramicznych jest absolutnie kluczowy.

Mrozoodporność oznacza, że płytka może być wielokrotnie zamrażana i rozmrażana bez uszkodzeń. W praktyce wiąże się to z niską nasiąkliwością – dla płytek zewnętrznych powinna ona wynosić poniżej 3%, a idealnie poniżej 0,5% (np. gres porcelanowy). Informację o mrozoodporności symbolizuje ikona płatka śniegu na opakowaniu – to nasz must-have.

Kolejny, krytyczny aspekt, to bezpieczeństwo użytkowania. Schody, zwłaszcza te zewnętrzne, bywają mokre lub oblodzone. Potrzebujemy płytek o antypoślizgowej powierzchni, oznaczonej symbolami klasy antypoślizgowości (np. R10, R11, R12, R13). Im wyższa liczba, tym większy współczynnik tarcia. Do schodów zewnętrznych rampa o nachyleniu poniżej 6% wymaga minimum R10, ale dla schodów o typowym kącie nachylenia i zastosowaniach domowych, R11 to rozsądne minimum, R12 zapewni jeszcze większy spokój ducha, zwłaszcza jeśli w domu są dzieci lub osoby starsze. Gres matowy, strukturalny, czy z wyraźnym ryflowaniem będą dobrymi kandydatami.

Zobacz także: Nakładki na schody na wymiar 2025 - Bezpieczne i stylowe rozwiązanie dla Twoich schodów!

Wielkość i kształt płytek mają znaczenie praktyczne i estetyczne. Duże formaty mogą ograniczyć liczbę fug, co jest plusem na zewnątrz, ale jednocześnie są trudniejsze w transporcie, docinaniu i montażu na nierównych stopniach. Standardowe rozmiary jak 30x30 cm, 40x40 cm, czy 30x60 cm są łatwiejsze w obróbce. Grubość płytki zewnętrznej powinna wynosić minimum 8-10 mm, a w przypadku intensywnie użytkowanych schodów nawet więcej.

Przejdźmy do kleju. To on połączy płytkę z podłożem na dobre i na złe, więc nie ma tu miejsca na kompromisy. Klej do płytek zewnętrznych musi być mrozoodporny, wodoszczelny i co najważniejsze, elastyczny. Typowe oznaczenie takiego kleju to C2TE S1 lub C2TE S2 (im wyższe S, tym większa elastyczność). Klasa S1 oznacza odkształcalność minimum 2,5 mm, a S2 minimum 5 mm pod zadanym obciążeniem. Dlaczego elastyczność jest tak ważna? Betonowe schody pracują pod wpływem zmian temperatury i wilgotności, kurczą się i rozszerzają. Klej S1 lub S2 jest jak bufor, który absorbuje te naprężenia, zapobiegając pękaniu płytek czy ich odspajaniu.

Standardowy klej typu C1 lub nawet C2 (bez oznaczenia S) do prac na zewnątrz po prostu się nie nadaje, to wyrok śmierci dla okładziny, często wykonawcy na tym tną koszty bo jest tańszy o kilkanaście zł na worek ale ryzyko, że za dwa lata trzeba to zrywać i robić od nowa jest ogromne. Koszt worka elastycznego kleju S1 to typically około 40-60 zł za 25 kg, podczas gdy kleju S2 może być nawet 70-100+ zł. Zużycie to około 4-5 kg/m², zależnie od nierówności i wielkości pacy zębatej.

Zobacz także: Schody Techniczne Przepisy 2025: Aktualne Wytyczne i Normy

Fuga to ostatni bastion przed wilgocią i brudem wnikającym pod płytki. Na zewnątrz absolutnie nie możemy użyć zwykłej fugi cementowej do wnętrz. Potrzebujemy fugi mrozoodpornej, wodoszczelnej, często z dodatkami przeciwpleśniowymi i przeciwalgowymi. Elastyczność fugi również ma znaczenie, zwłaszcza przy większych formatach płytek. Fugi epoksydowe są bardzo trwałe i odporne na chemię, ale trudniejsze w aplikacji i droższe. Fugi cementowe wzmocnione polimerami (oznaczone jako CG2 WA) są standardem dla schodów zewnętrznych. Koszt worka 5 kg fugi CG2 WA to typically 20-40 zł, zależnie od koloru i producenta.

Pamiętajmy o elementach wykończeniowych i bezpieczeństwa, takich jak profile schodowe (aluminiowe, stalowe, PVC) montowane na krawędzi stopnia lub gotowe stopnice ceramiczne z kapinosem i ryflowaniem antypoślizgowym. Profile metalowe chronią krawędź płytki przed ukruszeniem i pełnią funkcję antypoślizgową. Nastopnice ceramiczne są estetycznym rozwiązaniem zintegrowanym z płytką, często droższym, ale dającym spójny wygląd.

Przy wyborze kolorów – zarówno płytek, jak i fugi – warto pamiętać o praktyczności. Na schodach zewnętrznych gromadzi się brud, liście, kurz. Ciemniejsze, bardziej urozmaicone kolory mogą lepiej maskować zabrudzenia między myciami, podczas gdy bardzo jasne czy jednolite powierzchnie będą wymagały częstszego czyszczenia. Klasyczne kolory gresu (szarości, beże, grafit) są zazwyczaj dobrym, uniwersalnym wyborem.

Nie zapomnijmy o materiałach pomocniczych: grunt do zwiększenia przyczepności podłoża (tzw. szczepny), materiał do hydroizolacji (szlamy uszczelniające, folie w płynie), silikon lub masa poliuretanowa do spoin dylatacyjnych przy ścianach. Te "drobiazgi" są równie ważne jak główne materiały i pominięcie ich stosowania jest karygodnym błędem.

Odpowiedni dobór wszystkich tych elementów – od płytki przez klej, fugę, aż po hydroizolację i profile – to inwestycja, która procentuje. Zbyt często widzi się schody, gdzie płytki zaczynają odpadać po kilku zimach. To zazwyczaj wina jednego lub kilku błędów materiałowych: albo płytka nie była mrozoodporna, albo klej nie był elastyczny, albo zabrakło hydroizolacji pod spodem, albo fuga przepuszcza wodę. Nie powielajmy tych błędów.

Kalkulując potrzeby, zawsze doliczajmy kilka procent zapasu materiału na docinanie i ewentualne błędy. Standardowo to 10-15% dla płytek o regularnym kształcie i prostym układzie. Im bardziej skomplikowane schody i format płytek, tym większy zapas jest wskazany. Podobnie klej i fuga – lepiej mieć mały zapas niż stanąć w połowie pracy i czekać na dostawę brakującego worka, zwłaszcza jeśli używamy materiałów z konkretnej partii.

Podsumowując ten rozdział, dobór odpowiednich materiałów na schody zewnętrzne to sprawa fundamentalna. Mrozoodporne płytki o niskiej nasiąkliwości i antypoślizgowej powierzchni, elastyczny klej klasy S1 lub S2, mrozoodporna i wodoszczelna fuga CG2 WA oraz właściwe profile wykończeniowe – to abecadło sukcesu. Inwestując w te produkty, inwestujemy w trwałość i bezpieczeństwo, unikając kosztownych remontów w przyszłości.

Praktyczne techniki układania płytek na stopniach i podstopnicach

Gdy materiały leżą już gotowe, możemy przystąpić do clou programu: praktyczne techniki układania płytek na stopniach. Proces ten ma swoją specyfikę, która różni się od klejenia płytek na płaskiej podłodze. Głównym "mykiem", który często przyspiesza pracę i minimalizuje brudzenie już ułożonych powierzchni, jest metoda pracy od góry schodów w dół. Dodatkowo, kolejność układania: najpierw podstopnice, a następnie stopnie (powierzchnie poziome).

Dlaczego od góry w dół? Po prostu dlatego, że możemy pracować, nie brudząc sobie schodów, które właśnie wykończyliśmy. Klej, kurz, fragmenty płytek – wszystko spada na niższe, jeszcze nieobrobione stopnie. Gdybyśmy zaczęli od dołu, szybko zamienilibyśmy właśnie ułożoną powierzchnię w pobojowisko. A dlaczego najpierw podstopnice? Układanie płytek na podstopnicach (elementach pionowych) jest łatwiejsze, gdy stopień (element poziomy) nie jest jeszcze wykończony. Możemy swobodnie dopasować wysokość podstopnicy, a ewentualne zacieki kleju na nieułożonym jeszcze stopniu nie stanowią problemu.

Zanim jednak przykleimy pierwszą płytkę, czeka nas etap przygotowania podłoża – absolutnie kluczowy i często lekceważony. Powierzchnia betonowych schodów musi być czysta, sucha, nośna i wolna od tłuszczu czy luźnych fragmentów. Wszelkie nierówności powyżej kilku milimetrów na metrze kwadratowym należy wyrównać masą szpachlową lub wylewką szybkowiążącą dedykowaną do powierzchni zewnętrznych. Jeśli schody są bardzo stare lub mają spękany beton, może być konieczne skucie wierzchniej warstwy lub nawet gruntowniejszy remont konstrukcji.

Kolejnym obowiązkowym krokiem jest wykonanie hydroizolacji. Nałożenie dwóch warstw szlamu uszczelniającego lub folii w płynie (produkty do stosowania na zewnątrz!) na całą powierzchnię schodów – stopnie, podstopnice i cokół przy ścianie – zapobiegnie wnikaniu wody pod płytki. Woda uwięziona pod okładziną zamarznie zimą i rozsadzi całą konstrukcję, bez względu na to, jak dobrą płytkę i klej zastosujemy.

Na tak przygotowane, wysezonowane (po wyrównaniu i hydroizolacji) i gruntowane podłoże możemy aplikować klej. W przypadku płytek zewnętrznych, zwłaszcza o większych formatach, gorąco polecam układanie płytek metodą podwójnego smarowania. Polega ona na nałożeniu cienkiej warstwy kleju na spód płytki, a następnie właściwej warstwy na podłoże przy użyciu pacy zębatej. Ząbkowanie na podłożu powinno być jednolite, bez pustych miejsc. Ta metoda zapewnia pełne wypełnienie przestrzeni pod płytką klejem, co eliminuje puste przestrzenie, w których mogłaby zbierać się woda.

Dobór rozmiaru pacy zębatej zależy od wielkości płytki. Dla płytek o boku do 30 cm stosuje się typically pacę z zębem 8x8 mm. Dla większych formatów (powyżej 30 cm) zalecana jest paca z zębem 10x10 mm lub nawet 12x12 mm. Kąt nachylenia pacy podczas aplikacji kleju wpływa na wysokość grzebienia klejowego. Trzymajmy pacę pod stałym kątem, np. 45-60 stopni do podłoża.

Zaczynamy od górnej podstopnicy. Przycinamy płytkę na wymiar (jeśli jest to konieczne) i kleimy ją do pionowej powierzchni, używając podwójnego smarowania. Docinanie musi być precyzyjne, aby krawędź licowała się z krawędzią stopnia. Po ułożeniu wszystkich podstopnic na danym biegu schodów, przechodzimy do układania stopnic. Kładziemy klej na poziomie stopnia, zwracając uwagę, by nie najechać na dolną krawędź ułożonej już podstopnicy.

Płytkę stopnicową kleimy tak, by jej przednia krawędź delikatnie wystawała poza lico podstopnicy (tworząc kapinos, chyba że stosujemy profil krawędziowy lub nastopnicę). Pamiętajmy o zachowaniu odpowiedniej szerokości spoin (typically 5-10 mm na zewnątrz, aby zmieściła się mrozoodporna fuga i aby spoiny mogły pracować). Używamy krzyżyków dystansowych, aby zachować równe odstępy. Każdą płytkę dociskamy i delikatnie stukamy gumowym młotkiem, aby równomiernie rozprowadzić klej i usunąć powietrze. Sprawdzamy poziom i lico za pomocą poziomicy.

Przy układaniu profili krawędziowych, profile te są montowane pod płytką stopnicową, w warstwie kleju. Ich precyzyjne ułożenie płytek i profili w jednej płaszczyźnie wymaga wprawy. Jeśli używamy gotowych nastopnic ceramicznych z kapinosem, proces jest prostszy – kładziemy po prostu element nastopnicowy w miejscu standardowej płytki stopnicowej, dbając o spoiny i lico.

Bardzo ważną sprawą, którą nagminnie się pomija, jest wykonanie dylatacji, czyli przerw technologicznych, które pozwalają konstrukcji pracować. Kluczowa jest stosowanie profili dylatacyjnych lub szczelin dylatacyjnych wypełnianych masą elastyczną (np. silikonem lub poliuretanem) na połączeniu schodów ze ścianą budynku. Jeśli schody mają dużą powierzchnię lub długie biegi, dylatacje powinny być również poprowadzone przez płaszczyznę okładziny, dzieląc ją na mniejsze pola. Brak dylatacji przy ścianie to proszenie się o pęknięcia w rogu schodów – beton pracuje, a płytki nie mają jak, więc coś musi puścić.

W trakcie pracy regularnie usuwamy nadmiar kleju z powierzchni płytek i spoin, zanim zdąży zaschnąć. Pamiętajmy o zasadach bezpieczeństwa podczas cięcia płytek, zwłaszcza tych grubych i twardych jak gres. Piła wodna z tarczą diamentową to najlepsze narzędzie do precyzyjnych cięć, minimalizujące pył i ryzyko uszkodzenia płytki. Szlifierka kątowa jest szybsza, ale bardziej "agresywna" i generuje dużo pyłu – do użycia z głową i odpowiednim sprzętem ochronnym.

Wszelkie resztki kleju, które wydostały się ze spoin, należy starannie usunąć wilgotną gąbką. Zapomniane, zaschnięte resztki będą później koszmarem do usunięcia i mogą wpływać na przyczepność fugi. Po zakończeniu klejenia całego biegu schodów, okładzinę pozostawiamy do wyschnięcia na czas podany przez producenta kleju (zazwyczaj 24-48 godzin, w zależności od temperatury i wilgotności).

Dokładne zaplanowanie rozkładu płytek przed rozpoczęciem klejenia, zwłaszcza na stopniach o niestandardowych wymiarach, pozwoli zminimalizować ilość odpadów i estetycznie rozłożyć docinane elementy. Z reguły docinki staramy się umieszczać w mniej widocznych miejscach, np. przy ścianie.

Cały proces wymaga precyzji, cierpliwości i świadomości każdego ruchu. Układanie płytek na schodach to nie sprint, a maraton. Każdy stopień to oddzielna miniatura, którą musimy wykonać z dbałością o detale. Pośpiech to najgorszy doradca – grozi błędami, które potem będą kosztować nas czas i pieniądze na poprawki. A przecież celem jest solidne wykonanie od pierwszego razu.

Fugowanie i wykończenie schodów pokrytych płytkami

Kleje wyschły, płytki solidnie trzymają się podłoża – możemy przystąpić do finalnego, aczkolwiek równie istotnego etapu, jakim jest fugowanie i wykończenie. Ten moment wieńczy naszą pracę, ale również decyduje o ostatecznej szczelności i estetyce schodów. To właśnie podczas fugowania możemy popełnić błędy, które zaprzepaszczą efekty dotychczasowego wysiłku.

Zaczynamy od dokładnego wyczyszczenia spoin z wszelkich pozostałości kleju, kurzu czy luźnych fragmentów. Spoiny muszą być suche i czyste. Następnie przygotowujemy fugę cementową mrozoodporną (typu CG2 WA) zgodnie z instrukcją producenta. Proporcje wody i proszku są kluczowe – zbyt rzadka fuga będzie się kruszyć i zapadać, zbyt gęsta będzie trudna w aplikacji i może nie wypełnić szczelin w całości. Wyrabiamy ją mechanicznie (np. wiertarką z mieszadłem) do uzyskania jednolitej, gęstej masy. Odstawiamy na 5-10 minut (czas dojrzewania) i ponownie mieszamy.

Aplikacja fugi odbywa się za pomocą gumowej pacy. Nakładamy fugę na powierzchnię płytek i wciskamy ją ukośnie do spoin, dbając o to, by wypełniła je w całości, bez pustych miejsc. Pracujemy sekcjami, obejmując kilka stopni jednocześnie. Ukośne ruchy pacą pozwalają skutecznie wcisnąć masę fugową w głąb szczeliny. Pokrywamy wszystkie spoiny – na stopniach, podstopnicach i na cokolikach.

Gdy fuga zacznie matowieć i lekko podsychać na powierzchni płytek (czas zależy od temperatury i wilgotności, typically 15-30 minut), przystępujemy do pierwszego mycia. Używamy wilgotnej, dobrze wyciśniętej gąbki do fugowania i myjemy powierzchnię ruchami kolistymi. Chodzi o to, aby zebrać nadmiar fugi z powierzchni płytek i wygładzić spoiny, nadając im lekko wypukły lub płaski kształt. Gąbkę często płuczemy w czystej wodzie.

To jest ten moment, w którym często widać efekt zastosowania nieodpowiedniej pacy przy klejeniu – jeśli klej był położony "na placki", spoiny będą nierównomiernie głębokie, co utrudni estetyczne wypełnienie fugą i może skutkować nierównym kolorem spoin.

Po pierwszym myciu i lekkim przeschnięciu powierzchni (kolejne 30-60 minut, gdy pojawi się delikatny, białawy nalot), przystępujemy do drugiego, finalnego mycia czystą gąbką i dużą ilością czystej wody. Tym razem ruchy powinny być proste, zgodnie z linią spoin, aby nie wyciągać świeżej fugi ze szczelin. Celem jest całkowite usunięcie nalotu fugowego z powierzchni płytek. Jeśli nalot zdążył zaschnąć, konieczne może być użycie specjalnych środków do usuwania nalotów po fugowaniu, ale lepiej tego uniknąć, myjąc w odpowiednim momencie.

Spoiny dylatacyjne przy ścianie, które celowo pozostawiliśmy bez fugi cementowej, należy teraz wypełnić trwale elastyczną masą – silikonem sanitarnym lub poliuretanową masą uszczelniającą przeznaczoną do stosowania na zewnątrz. Te masy są wodoszczelne, mrozoodporne i elastyczne, co pozwala na swobodne ruchy konstrukcji. Stosujemy taśmę malarską, aby uzyskać proste, estetyczne linie spoiny, wypełniamy szczelinę, wygładzamy szpatułką i odklejamy taśmę, zanim masa zacznie wiązać.

Wykończenie samych stopni zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ to one są najbardziej narażone na zużycie i uszkodzenia. Wykończenie stopni narażonych na największe obciążenia musi być solidne. Jeśli nie użyliśmy nastopnic ceramicznych, przednia krawędź płytki na stopniu jest szczególnie wrażliwa. Możemy ją zabezpieczyć, montując profile krawędziowe, o których wspomnieliśmy wcześniej. Profile aluminiowe czy ze stali nierdzewnej są trwałe i estetyczne, choć bywają śliskie, gdy są mokre.

Aby poprawić bezpieczeństwo, możemy zastosować dodatkowe elementy antypoślizgowe. Mogą to być samoprzylepne taśmy antypoślizgowe (dostępne w różnych kolorach i fakturach), które naklejamy na krawędź stopnia. Inną opcją są listwy antypoślizgowe wklejane w wyfrezowane w płytce rowki (bardziej pracochłonne i wymagające precyzyjnych narzędzi) lub wspomniane wcześniej ryflowane nastopnice ceramiczne. Wybór metody zależy od budżetu, estetycznych preferencji i intensywności użytkowania schodów. Cokolwiek wybierzemy, antypoślizgowa powierzchnia stopnia to priorytet.

Po zakończeniu fugowania i wszystkich prac wykończeniowych, pozostawiamy okładzinę do pełnego związania i utwardzenia zgodnie z zaleceniami producentów materiałów (fug i mas uszczelniających). Pełna wytrzymałość mechaniczna i odporność na wodę osiągana jest zazwyczaj po kilku dniach. W tym czasie staramy się ograniczyć chodzenie po schodach i chronimy je przed opadami atmosferycznymi, np. okrywając folią budowlaną.

Po kilku dniach, gdy wszystko jest już w pełni utwardzone, możemy przeprowadzić finalne sprzątanie. Należy usunąć wszelkie ewentualne pozostałości nalotu fugowego i dokładnie umyć powierzchnię płytek. Regularna pielęgnacja schodów zewnętrznych – usuwanie liści, śniegu, lodu (ostrożnie, bez ostrych narzędzi, które mogą uszkodzić fugę czy płytkę), mycie myjką ciśnieniową (ale z rozwagą, nie celując strumieniem bezpośrednio w fugi z bliskiej odległości) – pomoże zachować ich dobry wygląd i trwałość na długie lata.

Dobrze wykonane fugowanie, staranne wykończenie krawędzi stopni i zastosowanie elementów antypoślizgowych to kropka nad "i" w projekcie okładania schodów. Te pozornie drobne detale mają ogromny wpływ na trwałość, bezpieczeństwo i ostateczny wygląd naszych schodów. Zaniedbanie ich jest jak pozostawienie otwartych drzwi dla problemów. Solidnie przeprowadzony proces od wyboru materiałów, przez przygotowanie i układanie, aż po fugowanie, da nam schody, które będą nie tylko ozdobą, ale przede wszystkim bezpiecznym i trwałym elementem naszego otoczenia przez wiele, wiele lat. To solidne przygotowanie podłoża, dobór elastycznego kleju mrozoodpornego, precyzyjne nałożeniu zaprawy na podłoże i spód płytki oraz dbałość o każdy szczegół na etapie fugowania. Wtedy możemy powiedzieć: misja wykonana, schody gotowe na każdą pogodę.