Klej do płytek na drewnianą podłogę 2025 – poradnik

Redakcja 2025-06-05 08:01 / Aktualizacja: 2026-02-07 14:57:26 | Udostępnij:

Zmaganie się z podłogą, która ma za sobą swoje lata, bywa prawdziwą odyseją – zwłaszcza gdy mowa o metamorfozie z desek w lśniące płytki ceramiczne. Czyż nie kusi wizja trwałego i estetycznego rozwiązania, bez niepokoju o pękające spoiny czy odpadające kafelki? Kluczem do sukcesu jest odpowiedni klej do płytek na drewnianą podłogę. Ale czy wiesz, że cała magia nie sprowadza się tylko do wyboru spoiwa, lecz do kompleksowego podejścia do całego układu podłogowego? Prawidłowe ułożenie płytek na drewnianej powierzchni to skomplikowany taniec wielu czynników, gdzie najważniejsza jest stabilność podłoża, minimalizacja odkształceń i precyzyjny dobór chemii budowlanej. Bez tego, marzenie o pięknej posadzce może szybko zamienić się w koszmar. Spokojnie, jest to wykonalne!

Klej do płytek na drewnianą podłogę

Kiedy mówimy o podłożach cementowych, wystarczy skupić się na kilku prostych parametrach: wytrzymałość na ściskanie, zginanie, wilgotność, czy też równość powierzchni. Jeśli podłoże zarysowane gwoździem jedynie lekko ustępuje, przyjmuje się, że jest stabilne – ale to stabilność rozumiana w kontekście powierzchniowej wytrzymałości. W przypadku podłoży drewnianych, taka analiza jest niewystarczająca. Drewno, w odróżnieniu od betonu czy jastrychu, jest materiałem żywym, podlegającym ciągłym zmianom pod wpływem wilgoci i temperatury, co diametralnie zmienia reguły gry.

W poniższej tabeli przedstawiamy porównanie kluczowych parametrów podłoży cementowych i drewnianych, uwzględniając ich zachowanie pod obciążeniem i wpływ na układanie płytek. To pokazuje, dlaczego w przypadku drewna, musimy spojrzeć znacznie głębiej niż tylko na stabilność powierzchniową.

Parametr Podłoże Cementowe (np. jastrych) Podłoże Drewniane (deski, sklejka) Implikacje dla Układania Płytek
Stabilność Wysoka (powierzchniowa, odporność na zarysowania) Zmienna (klawiszowanie, ugięcia całej konstrukcji) Ryzyko pęknięć płytek i fug, potrzeba rozwiązań kompensacyjnych
Odkształcenia Minimalne po wysuszeniu i wysezonowaniu Znaczące (termiczne, wilgotnościowe, dynamiczne) Konieczność zastosowania elastycznych klejów i mat dylatacyjnych
Wilgotność Kluczowa dla wiązania, ograniczona do określonych wartości Ciągła zmiana, absorpcja/oddawanie wilgoci Wymaga bariery paroprzepuszczalnej, odpowiedniego przygotowania podłoża
Wytrzymałość Określone klasy wytrzymałości na ściskanie i zginanie Zależna od gatunku drewna, grubości, stanu technicznego Wymaga oceny nośności i sztywności stropu, ewentualnych wzmocnień

Jak widać, różnice są fundamentalne. Zamiast prostego testu gwoździem, w przypadku drewna musimy przeprowadzić prawdziwe śledztwo, analizując każdy aspekt – od gatunku drewna, przez wiek podłogi, aż po warunki wilgotnościowe w pomieszczeniu. To wymaga zrozumienia dynamiki drewna, jego naturalnych ruchów i sposobu, w jaki wpływają one na każdy element ceramicznej okładziny. Dopiero po takiej kompleksowej analizie, można podjąć świadomą decyzję o doborze technologii i materiałów.

Zobacz także: Klej do płytek na drewno 2025: Wybór, Montaż i Trwałość

Przygotowanie drewnianej podłogi pod płytki ceramiczne

Przygotowanie drewnianej podłogi pod płytki ceramiczne to etap krytyczny, którego pominięcie lub niedokładne wykonanie z góry skazuje całe przedsięwzięcie na niepowodzenie. Stropy drewniane to w dużej mierze deski, często połączone na pióro i wpust, choć nie jest to regułą. Taka konstrukcja ma swoje specyficzne „humory” – deski pracują niezależnie, a obciążenie (a co za tym idzie, ugięcie) jest przekazywane na sąsiednią deskę w znikomym stopniu. Powoduje to znany wszystkim fachowcom „efekt klawiszowania” – podłoże ugina się nierównomiernie, co jest tym bardziej zauważalne, im większe jest obciążenie i mniejsza sztywność pojedynczej deski.

Wielu domorosłych majsterkowiczów myśli, że wystarczy przykleić płytki do desek. Otóż nie! Mamy do czynienia z podłożem, które jest odkształcalne zarówno na poziomie warstwy użytkowej (deski), jak i całej konstrukcji stropu. Wyobraź sobie, że twoja nowa posadzka jest niczym tancerz na deskach, które drgają w rytm każdego kroku – płytki ceramiczne, sztywne i nieprzejednane, szybko poddadzą się temu chaotycznemu tańcowi. Niezbędna jest dogłębna analiza stanu istniejącej podłogi. Zaczynamy od oceny wilgotności drewna, która powinna mieścić się w przedziale 8-12%. Zbyt wysoka wilgotność (powyżej 15%) oznacza ryzyko kurczenia się desek i pękania okładziny w przyszłości. Używamy do tego profesjonalnych wilgotnościomierzy, unikając wszelkich zgadywanek – tutaj precyzja to podstawa.

Następnie należy sprawdzić stabilność i nośność stropu. Czy strop jest wystarczająco sztywny, aby utrzymać dodatkowe obciążenie od kleju, płytek i przyszłego użytkowania? Średnio 1 m² płytek o grubości 10 mm wraz z zaprawą klejową może ważyć od 20 do 30 kg, co w przypadku dużych powierzchni potrafi znacznie obciążyć konstrukcję. Jeśli strop jest wiotki lub deski są zużyte, konieczne jest ich wzmocnienie. Możliwe rozwiązania to dodanie dodatkowych belek nośnych, podbicie belek lub zastosowanie specjalnych systemów wzmacniających, np. stalowych kątowników. Ignorowanie tego etapu to proszenie się o kosztowne problemy, jak pęknięcia ścian czy uszkodzenia konstrukcji. Nie, to nie jest żart, widziałem to na własne oczy!

Zobacz także: Klej do płytek na drewno: Skutecznie i Trwale 2025

Po wzmocnieniu konstrukcji przechodzimy do przygotowania samej powierzchni. Należy usunąć wszelkie warstwy, które mogą stanowić barierę dla kleju: woski, lakiery, farby. Powierzchnia musi być czysta, sucha i odtłuszczona. Szlifowanie desek, nawet tych w dobrym stanie, to absolutna konieczność. Uzyskujemy w ten sposób lepszą przyczepność dla kolejnych warstw. Po szlifowaniu odkurzamy podłogę przemysłowym odkurzaczem, dbając o usunięcie wszelkich pyłów, które mogą działać jak separator.

W przypadku silnego klawiszowania desek, czyli wyraźnych ruchów poszczególnych elementów, najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie dodatkowej warstwy usztywniającej. Najczęściej stosuje się płyty OSB, sklejki wodoodporne lub płyty cementowo-włóknowe. Płyty OSB (np. Płyta OSB/3) o grubości minimum 22 mm, układane naprzemiennie na zakładkę, ze spoinami przesuniętymi o co najmniej 30 cm względem siebie, są często wybierane ze względu na relatywnie niską cenę i dobrą stabilność. Należy je przykręcać do belek nośnych co 15-20 cm wkrętami do drewna, a dodatkowo łączyć ze sobą na połączeniach (o ile nie są pióro-wpust) co 10-15 cm, aby zminimalizować ryzyko powstawania szczelin. Sklejka wodoodporna (np. brzozowa o grubości min. 18 mm) jest droższą, ale często trwalszą opcją, szczególnie w pomieszczeniach narażonych na wilgoć, takich jak łazienki. Płyty cementowo-włóknowe (np. grubość 12-16 mm) to najbardziej stabilne rozwiązanie, ale zarazem najdroższe i najcięższe, wymagające mocniejszego stropu. Ważne jest, aby między płytami pozostawić szczeliny dylatacyjne o szerokości około 3-5 mm, które zostaną wypełnione elastyczną masą. Pozwoli to na niewielkie ruchy całej konstrukcji bez uszkodzeń.

Po ułożeniu warstwy usztywniającej konieczne jest zastosowanie gruntu sczepnego, dopasowanego do rodzaju płyty. Grunty poliuretanowe lub epoksydowe sprawdzą się doskonale na płytach drewnopochodnych, zapewniając doskonałą przyczepność dla kolejnych warstw hydroizolacji i kleju. Pamiętaj, gruntowanie to nie opcja, to obowiązek! Wreszcie, w pomieszczeniach wilgotnych, takich jak łazienki czy kuchnie, absolutnie niezbędna jest płynna folia uszczelniająca, nakładana w dwóch warstwach, prostopadle do siebie. Zakładka w narożnikach i wokół rur to co najmniej 15 cm. Dopiero po tych wszystkich krokach można pomyśleć o prawdziwej zabawie – układaniu płytek. Przygotowanie to 70% sukcesu, nie zapominaj o tym, bo w przeciwnym razie zapłacisz podwójnie.

Technologia układania płytek na podłożu drewnianym

Technologia układania płytek na podłożu drewnianym to sztuka, która wymaga precyzji, cierpliwości i zastosowania odpowiednich materiałów. Po rzetelnym przygotowaniu podłoża, o którym pisaliśmy wcześniej, przyszedł czas na wybór kleju. Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów zapraw, jednak do drewna potrzebujemy czegoś naprawdę specjalnego. Standardowy klej cementowy, nawet ten elastyczny klasy C2TE S1, może okazać się niewystarczający. Kluczowy jest tu wybór kleju do płytek na drewnianą podłogę o podwyższonej elastyczności, najlepiej klasy S2. Kleje te charakteryzują się większą odkształcalnością, co pozwala im „pracować” wraz z drewnianym podłożem, minimalizując ryzyko pękania płytek i fug. Przykładem mogą być kleje hybrydowe, które łączą zalety klejów cementowych i poliuretanowych, zapewniając doskonałą przyczepność i elastyczność nawet w ekstremalnych warunkach. Średnia cena kleju S2 to około 100-150 zł za 25 kg worek, zużycie zaś to około 3-5 kg/m² w zależności od rozmiaru zębów pacy.

Ale nawet najlepszy klej to za mało, jeśli nie zadbamy o kluczowy element – dylatacje. Drewno cały czas "żyje", kurcząc się i rozszerzając pod wpływem zmian wilgotności i temperatury. Brak odpowiednich szczelin dylatacyjnych, zarówno obwodowych (wokół ścian, słupów, kominów), jak i śródpołaciowych (co około 4-6 m²), to prosty przepis na katastrofę. Szczeliny te powinny być szerokości co najmniej 8-10 mm przy ścianach i 5-8 mm na większych powierzchniach. Należy je wypełnić elastyczną masą dylatacyjną, np. silikonem sanitarnym lub poliuretanowym. To pozwoli na swobodne ruchy podłoża, nie przenosząc naprężeń na okładzinę ceramiczną.

Układanie płytek rozpoczynamy od wyznaczenia osi, tak aby płytki były ułożone symetrycznie. Zaczynamy zawsze od miejsca, które jest najbardziej widoczne, np. wejście do pomieszczenia. Klej nanosi się metodą "dwukrotnego smarowania" (buttering-floating) – zarówno na podłoże, jak i na spodnią stronę płytki. Gwarantuje to pełne pokrycie klejem i wyklucza pustki powietrzne, które mogłyby prowadzić do pęknięć. Gruby, gęsty klej naniesiony pacą z zębami 8-10 mm to podstawa. Ważne jest, aby nie aplikować kleju na zbyt dużą powierzchnię naraz, ponieważ szybko wysycha, tracąc swoje właściwości adhezyjne. Optimum to obszar, który jesteśmy w stanie obłożyć płytkami w ciągu 15-20 minut. Należy również pamiętać o odpowiednim docisku płytek – muszą być one wciśnięte w warstwę kleju z wystarczającą siłą, aby zapewnić pełne pokrycie. Delikatne stukanie gumowym młotkiem jest tutaj twoim sprzymierzeńcem.

Spoinowanie to kolejny ważny element. Fugi cementowe są zbyt sztywne na drewniane podłoże i szybko pękają. Należy zastosować elastyczne zaprawy fugowe, najlepiej te na bazie polimerów (np. fuga epoksydowa lub wysokoelastyczna cementowa klasy CG2 WA). Szersze fugi (minimum 3 mm) będą bardziej odporne na naprężenia. Koszt takich fug to około 30-50 zł za 5 kg opakowania. Fugi te są dostępne w szerokiej gamie kolorów, co pozwala na estetyczne wykończenie powierzchni. Po ułożeniu i zafugowaniu, płytki wymagają odpowiedniego czasu dojrzewania, zanim będzie można je w pełni obciążyć. Zazwyczaj jest to od 24 do 48 godzin dla ruchów pieszych, a pełną wytrzymałość uzyskują po 7 dniach. Pod żadnym pozorem nie można przyspieszać tego procesu, bo cierpliwość jest kluczem do trwałego sukcesu.

Układanie płytek na podłożu drewnianym wymaga pewnego mistrzostwa, ale stosując się do tych zasad, można osiągnąć rezultat, który będzie cieszył oko przez długie lata. Pamiętaj, że w tej grze nie ma miejsca na kompromisy – albo robisz to dobrze, albo wcale. Tanie materiały i pośpiech w przypadku drewna to zawsze kosztowna lekcja.

Błędy w montażu płytek na drewnie i jak ich unikać

Pewien mój znajomy, niezwykle zdolny w większości dziedzin, ale z podłogami na "ty", postanowił kiedyś ułożyć płytki w łazience na piętrze swojego starego domu. "Wujek mi pomoże", powiedział z pewnością siebie, "on całe życie robił remony!". Niestety, wujek był specjalistą od "szybkiej roboty" i betonowych jastrychów, nie od wyrafinowanych kaprysów drewna. Skończyło się tak, jak można się spodziewać: po kilku miesiącach cała posadzka przypominała pajęczynę pęknięć, a co drugi kafelek zaczął głucho dudnić. Pomyślicie, cóż to za studium przypadku? To klasyczny przykład popełniania najczęstszych błędów w montażu płytek na drewnie, których można, a nawet trzeba, uniknąć.

Pierwszym i najpoważniejszym błędem jest ignorowanie właściwości drewnianego podłoża. Drewno, jak już wspominaliśmy, „oddycha” – kurczy się i rozszerza pod wpływem zmian wilgotności i temperatury. Jeśli układamy płytki bezpośrednio na niestabilnych, „klawiszujących” deskach, bez odpowiedniego wzmocnienia i stworzenia warstwy dylatacyjnej, to katastrofa jest tylko kwestią czasu. Typowy klej do płytek na drewnianą podłogę musi być wysoko elastyczny, a wielu nadal stosuje zwykłe, sztywne zaprawy, które doskonale sprawdzą się na betonie, ale kompletnie polegną na drewnie. To jak próba złapania komara siecią rybacką – zupełnie nieadekwatne narzędzie.

Drugim rażącym błędem jest niedocenianie znaczenia stabilizacji podłoża. Brak wykonania dodatkowej, sztywnej warstwy, takiej jak płyty OSB o odpowiedniej grubości (minimum 22 mm), sklejki wodoodpornej lub płyt cementowo-włóknowych, jest samobójstwem dla naszej przyszłej posadzki. Płyty te powinny być solidnie przykręcone do belek konstrukcyjnych i połączone ze sobą. Pominięcie tego kroku oznacza, że wszelkie ruchy pojedynczych desek czy ugina stropu przeniosą się bezpośrednio na płytki, powodując ich pękanie. Widziałem to niejednokrotnie – kafelki dosłownie odrywały się od podłoża, niosąc ze sobą kawałki starych desek.

Trzecim częstym błędem jest niewłaściwy dobór kleju. Na rynku jest mnóstwo klejów do płytek, ale tylko niektóre z nich nadają się do podłoży drewnianych. Stosowanie kleju cementowego klasy C1 lub C2 bez modyfikacji to jak poleganie na słabej linie w górach. Musimy użyć kleju o podwyższonej elastyczności, najlepiej klasy S2. Takie kleje są droższe, ale ich zdolność do odkształcania się pod naprężeniem jest nieoceniona. Wielu fachowców oszczędza na tym elemencie, co zemści się prędzej czy później w postaci pęknięć i odspojonych płytek. Zapamiętaj: na kleju się nie oszczędza! A używanie "taniej" alternatywy często kończy się droższymi naprawami niż koszt samej inwestycji w materiał.

Kolejnym błędem jest brak dylatacji. Podłogi drewniane to dynamiczne konstrukcje, a płytki są statyczne. Musimy dać im przestrzeń na swobodne „oddychanie”. Pominięcie dylatacji obwodowych wokół ścian oraz dylatacji śródpołaciowych na większych powierzchniach (co 4-6 m²) prowadzi do gromadzenia się naprężeń, które muszą znaleźć ujście – najczęściej w postaci pękających płytek i fug. Pamiętaj, dylatacje muszą być wypełnione elastyczną masą. Sztywna fuga cementowa w miejscu dylatacji to również błąd, ponieważ po prostu pęknie. Niezauważone zmiany temperatury i wilgotności, których nie zniweluje brak dylatacji, to bomba zegarowa.

Ostatnim, ale równie ważnym błędem jest nieodpowiednie przygotowanie powierzchni. Stare lakiery, woski, farby – to wszystko musi zniknąć. Są to warstwy, które uniemożliwiają klejowi prawidłowe związanie się z podłożem. Konieczne jest szlifowanie i dokładne odkurzenie. Wielu, widząc gładką powierzchnię, zakłada, że jest gotowa – to błąd! Niewidoczne dla oka zanieczyszczenia i pozostałości mogą osłabić adhezję kleju, prowadząc do odspojenia płytek. Myśląc, że "jakoś to będzie", niektórzy idą na skróty i płacą za to potem dwa razy. Owszem, płytki ceramiczne na drewnie to wyzwanie, ale popełnianie tych podstawowych błędów jest jak bieganie z zawiązanymi oczami. Wszelkie zaniedbania na etapie przygotowania i doboru materiałów odbiją się na trwałości i estetyce naszej podłogi. Zastosowanie odpowiednich technologii i materiałów, w tym właściwego kleju do płytek na drewnianą podłogę, oraz unikanie tych pułapek, to jedyna droga do sukcesu.

Mata kompensacyjna jako klucz do stabilności

Wyobraź sobie most. Jego potężna konstrukcja stalowa rozciąga się nad rzeką, łącząc brzegi. Coś, czego często nie zauważamy, to małe, sprytne detale: łożyska, przeguby, szczeliny. Pozwalają one mostowi „oddychać”, rozszerzać się i kurczyć pod wpływem zmian temperatury, obciążeń i czasu. Bez nich, monumentalna budowla prędzej czy później by pękła. Analogicznie, mata kompensacyjna w systemie układania płytek na podłożu drewnianym działa niczym owe łożyska w moście – jest kluczowym elementem, który pozwala konstrukcji podłogi, a zwłaszcza ruchliwemu drewnianemu podłożu, swobodnie pracować bez przenoszenia niszczących naprężeń na sztywną okładzinę ceramiczną.

Standardowo, mata kompensacyjna (często nazywana matą rozprzęgającą lub rozdzielającą) jest zalecana w przypadku problematycznych podłoży, nie tylko drewnianych, ale także starych, spękanych jastrychów, czy powierzchni, które wymagają natychmiastowego układania płytek bez długiego okresu sezonowania podłoża. W przypadku drewna, jej rola jest absolutnie fundamentalna. Drewno, jak już wielokrotnie podkreślaliśmy, jest materiałem hygroskopijnym, zmieniającym swoją objętość pod wpływem wilgoci. Ponadto, stropy drewniane ulegają ugięciom dynamicznym pod obciążeniem. Mata kompensacyjna tworzy „ślizg” między podłożem a płytką, niwelując ruchy i naprężenia w płaszczyźnie poziomej.

Dostępne na rynku maty kompensacyjne to zazwyczaj produkty wykonane z polietylenu lub polipropylenu, często posiadające specyficzną strukturę: wgłębienia, perforacje, a nawet otwory wentylacyjne, które umożliwiają cyrkulację powietrza pod płytkami i odprowadzanie nadmiaru wilgoci z drewna. Grubość mat waha się od 2 mm do 6 mm. Wybór konkretnej maty zależy od specyfiki podłoża i oczekiwań. Maty cienkie (2-3 mm) są idealne, gdy podłoże jest w stosunkowo dobrym stanie, ale wymagana jest dodatkowa warstwa separacyjna. Maty grubsze (4-6 mm) z kolei zapewniają lepsze parametry wentylacyjne i większą zdolność do niwelowania nierówności i ruchów. Ceny wahają się od 25 do 60 zł za metr kwadratowy, co czyni je znaczącym, ale w pełni uzasadnionym wydatkiem w całym budżecie.

Instalacja maty kompensacyjnej jest stosunkowo prosta, ale wymaga precyzji. Matę układamy bezpośrednio na odpowiednio przygotowane, oczyszczone i zagruntowane podłoże drewniane (lub na sztywną warstwę, np. płyty OSB, jeśli taką wykonano). Ważne jest, aby mata była idealnie płasko rozłożona, bez zagnieceń czy pęcherzy powietrza. Mocuje się ją do podłoża za pomocą specjalnego kleju elastycznego (zazwyczaj poliuretanowego lub epoksydowego), a poszczególne pasy maty łączone są taśmą uszczelniającą, aby zapobiec przenikaniu wilgoci. W miejscach narożników i przy przejściach rur, matę należy odpowiednio wyciąć i zabezpieczyć elastycznymi taśmami narożnymi. Pamiętaj, każda mata ma swoje specyficzne zalecenia producenta, których należy bezwzględnie przestrzegać!

Po ułożeniu maty kompensacyjnej, dopiero wtedy przechodzimy do aplikacji właściwego kleju do płytek na drewnianą podłogę, a następnie układania płytek. Klej nakłada się bezpośrednio na matę. W ten sposób mata „przejmuje” wszelkie naprężenia od pracującego drewna, zapobiegając ich przenoszeniu na sztywną warstwę kleju i samych płytek. Działają one jako bufor, pochłaniający drgania i mikroruchy. To inwestycja, która zwraca się stukrotnie, minimalizując ryzyko pęknięć, odspojenia płytek i kosztownych napraw. Bez niej, każda praca na drewnianym podłożu jest niczym gra w rosyjską ruletkę, gdzie pękające fugi i płytki to kwestia czasu. Podsumowując, mata kompensacyjna to nie gadżet, to niezbędny element dla długotrwałej i stabilnej okładziny ceramicznej na drewnianym podłożu.

Q&A

Jakie są główne wyzwania przy układaniu płytek na drewnianej podłodze?

Główne wyzwania to naturalne ruchy drewna spowodowane zmianami wilgotności i temperatury, czyli tzw. "klawiszowanie" desek, a także ugięcia konstrukcji stropu. Wszystko to prowadzi do naprężeń, które mogą spowodować pękanie płytek i spoin, jeśli podłoże nie zostanie odpowiednio przygotowane i nie zastosuje się elastycznych rozwiązań.

Jaki klej do płytek na drewnianą podłogę jest najbardziej odpowiedni?

Najbardziej odpowiedni jest wysokoelastyczny klej do płytek, najlepiej klasy S2 (o podwyższonej odkształcalności). Można również rozważyć kleje hybrydowe, które łączą zalety klejów cementowych i poliuretanowych, zapewniając wyjątkową elastyczność i przyczepność do trudnych podłoży drewnianych.

Czy muszę stosować matę kompensacyjną na drewnianej podłodze?

Zdecydowanie tak. Mata kompensacyjna (rozprzęgająca) jest kluczowym elementem stabilizującym. Tworzy ona warstwę rozdzielającą między drewnianym podłożem a okładziną ceramiczną, niwelując ruchy i naprężenia z drewna i chroniąc płytki przed pęknięciami. Jest to inwestycja, która znacznie zwiększa trwałość całej posadzki.

Jakie błędy najczęściej popełnia się przy montażu płytek na drewnie?

Najczęstsze błędy to ignorowanie ruchliwości drewna, brak odpowiedniego wzmocnienia i usztywnienia podłoża (np. brak dodatkowej warstwy płyt OSB/sklejki), stosowanie nieodpowiedniego, zbyt sztywnego kleju, a także pomijanie dylatacji obwodowych i śródpołaciowych. Wszystkie te zaniedbania prowadzą do uszkodzeń posadzki.

Czy płytki na drewnie są trwałym rozwiązaniem?

Tak, jeśli zastosuje się kompleksowe i profesjonalne podejście. Właściwe przygotowanie podłoża, wzmocnienie stropu, zastosowanie warstwy usztywniającej (np. płyt OSB), wykorzystanie maty kompensacyjnej, odpowiedniego, elastycznego kleju do płytek na drewnianą podłogę i elastycznych fug to klucz do stworzenia trwałej i stabilnej okładziny ceramicznej na drewnianym podłożu, która posłuży przez wiele lat.