Oznaczenie schodów w budynkach użyteczności publicznej 2025
Kto by pomyślał, że zwykłe schody mogą kryć w sobie tyle regulacji? Zwłaszcza w budynkach publicznych, gdzie stają się one niemym świadkiem tysięcy historii, codziennie przewijających się przez ich stopnie. Kluczową kwestią jest tutaj właściwe oznaczenie schodów w budynkach użyteczności publicznej, które gwarantuje bezpieczeństwo i dostępność. W skrócie, chodzi o to, by każda stopa, niezależnie od tego, czy niesie za sobą pełną wigoru młodzieńczą energię, czy boryka się z ograniczeniami, mogła swobodnie i bez przeszkód pokonać wzniesienie. Odpowiednie oznakowanie to fundament bezpieczeństwa i dostępności.

- Oznaczenie stopni i biegu schodów dla zapewnienia bezpieczeństwa
- Schody a dostępność dla osób z niepełnosprawnościami w budynkach publicznych
- Wytyczne dotyczące schodów ruchomych i stałych w obiektach użyteczności publicznej
- Q&A
Kiedy spojrzymy na temat oznaczenia schodów w budynkach użyteczności publicznej, ujrzymy mozaikę czynników, które splatają się w kompleksowy obraz. Z jednej strony mamy twarde przepisy i normy, a z drugiej – codzienne realia ludzkiego poruszania się. Nie jest to tylko sucha lista wytycznych, ale dynamiczny system, który ewoluuje wraz z naszym zrozumieniem potrzeb społeczeństwa. To wyzwanie, które wymaga od projektantów i zarządców nie tylko wiedzy, ale i wrażliwości. Bo w końcu, czym jest budynek, jeśli nie przestrzenią dla ludzi?
| Aspekt | Wymóg/Opis | Wpływ na dostępność/bezpieczeństwo | Szacowany koszt adaptacji (PLN) |
|---|---|---|---|
| Kontrastowe oznaczenie krawędzi stopni | Minimalna szerokość 5 cm, kontrast barwny 60% luminancji względem tła. | Zapobiega upadkom, zwiększa widoczność dla osób z osłabionym wzrokiem. | 20 - 50 za metr bieżący (taśma antypoślizgowa) |
| Antypoślizgowa powierzchnia stopni | Współczynnik tarcia R9-R13, w zależności od przeznaczenia. | Zmniejsza ryzyko poślizgnięć, szczególnie w wilgotnych warunkach. | 30 - 100 za metr kwadratowy (powłoki, nakładki) |
| Wysokość i szerokość stopni | Zgodnie ze wzorem 2H + S = 0,6 do 0,65 metra (H-wysokość, S-szerokość). | Zapewnia ergonomię i komfort użytkowania, redukuje zmęczenie. | Zależny od skali przebudowy, od 1000 PLN/m2 |
| Maksymalna liczba stopni w jednym biegu | 10 stopni (do 14 w budynkach medycznych, 17 w innych). | Ułatwia orientację, ogranicza długość monotonnego wysiłku. | Brak bezpośrednich kosztów adaptacji, wpływ na projektowanie. |
| Dostępność dla osób z niepełnosprawnościami | Alternatywne rozwiązania (windy, podnośniki) dla schodów zabiegowych/wachlarzowych. | Eliminuje bariery architektoniczne, umożliwia samodzielne poruszanie się. | Windy: 50 000 - 150 000; Podnośniki: 15 000 - 50 000 |
Kiedy patrzymy na tę tabelę, staje się jasne, że każdy element w oznaczeniu schodów to nie tylko techniczny detal, ale inwestycja w bezpieczeństwo i niezależność każdego człowieka. Przykładowo, wspomniane kontrastowe oznaczenie krawędzi stopni nie jest tylko estetycznym kaprysem architekta. Dla osoby starszej lub z wadą wzroku, jest to prosta, ale skuteczna wskazówka, gdzie kończy się stopień, a zaczyna pustka – różnica między stabilnym krokiem a bolesnym upadkiem. Zresztą, czy nie o to właśnie chodzi w prawdziwym humanizmie? O to, by tworzyć przestrzenie, które wspierają, a nie wykluczają. Czasem drobne korekty potrafią zdziałać cuda, czasem wymagane są duże inwestycje, ale cel pozostaje ten sam: przestrzeń dla każdego.
Poniższy wykres przedstawia orientacyjny podział kosztów adaptacji schodów w budynkach użyteczności publicznej w zależności od rodzaju inwestycji. Należy pamiętać, że są to wartości szacunkowe i mogą się różnić w zależności od specyfiki projektu, użytych materiałów oraz lokalizacji.
Zobacz także: Oznaczenie schodów dla niewidomych 2025 – Kompleksowy Przewodnik
Patrząc na dane z wykresu, zauważamy wyraźnie, że największą część budżetu pochłaniają rozwiązania związane z dostępnością, takie jak instalacja wind czy podnośników. Nie jest to zaskoczeniem, gdyż są to inwestycje o znaczącej skali, często wymagające przebudowy strukturalnej budynku. Mimo to, inwestycje w dostępność zwracają się wielokrotnie, nie tylko w postaci zwiększonego komfortu i bezpieczeństwa, ale również w wizerunku instytucji, która staje się bardziej otwarta i przyjazna dla wszystkich obywateli. A przecież o to w tym wszystkim chodzi: by każdy mógł dotrzeć tam, gdzie potrzebuje, bez zbędnych barier. To nie luksus, to po prostu przyzwoitość.
Oznaczenie stopni i biegu schodów dla zapewnienia bezpieczeństwa
Zapewnienie kontrastowego oznaczenia schodów to jeden z tych "drobiazgów", które ratują życie, a przynajmniej kości. To, co dla jednych jest jedynie linią, dla innych stanowi kluczową informację przestrzenną. Krawędzie stopni powinny być wyraźnie widoczne, a to oznacza zastosowanie materiałów o odpowiedniej różnicy w luminancji (jasności) względem reszty stopnia oraz podłoża.
Pomyślmy o starszej osobie, której wzrok z biegiem lat staje się mniej ostry, albo o kimś, kto w pośpiechu przemierza korytarze. Jeśli stopnie zlewają się kolorystycznie z otoczeniem, ryzyko potknięcia wzrasta dramatycznie. Dlatego normy są w tej kwestii bezlitosne: minimalna szerokość paska kontrastowego to 5 cm, a różnica luminancji powinna wynosić co najmniej 60%. To nie jest prośba, to wymóg, którego zaniedbanie może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych i oczywiście, co ważniejsze, do ludzkich tragedii.
Stopnie, a dokładniej ich wyprofilowanie, to kolejna kwestia bezpieczeństwa. Krawędzie stopni nie mogą być zbyt ostre, aby nie stanowiły zagrożenia potknięcia lub zahaczenia butem. Z drugiej strony, nie mogą być też nadmiernie zaokrąglone, co mogłoby zmniejszać powierzchnię styku stopy i prowadzić do poślizgu. Ideałem są krawędzie delikatnie zaokrąglone lub ścięte, które zapewniają stabilność i jednocześnie minimalizują ryzyko. To balans pomiędzy precyzją a komfortem, o którym nie możemy zapominać.
Często zapominamy, że bezpieczeństwo zaczyna się od drobnych detali, takich jak faktura powierzchni stopnia. Gładkie, polerowane marmury mogą wyglądać efektownie, ale na mokrym podłożu zamieniają się w śmiertelne pułapki. Dlatego tak ważne jest zastosowanie materiałów o odpowiednim współczynniku tarcia, czyli antypoślizgowych. Rozporządzenia określają, że materiały te powinny charakteryzować się klasą R9-R13, w zależności od miejsca zastosowania. Im wyższa klasa, tym większa odporność na poślizg.
Wyobraźmy sobie wejście do budynku w deszczowy dzień. Mokre buty i gładka powierzchnia schodów to przepis na nieszczęście. Nakładki antypoślizgowe, taśmy samoprzylepne z ziarnistą powierzchnią czy ryflowane płytki to tylko niektóre z dostępnych rozwiązań. Ich koszt jest relatywnie niski – od 20 do 100 złotych za metr bieżący w zależności od jakości i technologii, ale ich wartość w zapobieganiu wypadkom jest nieoceniona. To naprawdę minimalna cena za ochronę zdrowia użytkowników.
Oznakowanie biegu schodów, choć mniej intuicyjne niż oznaczenie stopni, jest równie ważne. Chodzi tutaj o klarowne wskazanie kierunku, w którym schody prowadzą oraz o liczbę stopni w jednym biegu. Pomoże to uniknąć zaskoczenia dla osoby, która nie zna budynku, a także umożliwi lepsze przygotowanie się do wysiłku, co jest istotne dla osób z ograniczeniami ruchowymi. Często wystarczą proste, czytelne piktogramy lub napisy na ścianie w pobliżu schodów.
Warto pamiętać, że zgodnie z przepisami, maksymalna liczba stopni w jednym biegu to 10. Wyjątki to budynki medyczne (do 14 stopni) oraz pozostałe budynki (do 17 stopni). Dlaczego tak jest? Ponieważ długa, nieprzerwana sekwencja stopni jest po prostu męcząca i zwiększa ryzyko upadku ze zmęczenia lub braku koncentracji. Ograniczenie liczby stopni wymusza zastosowanie spoczników, które są idealnym miejscem na chwilę odpoczynku i resetu przed kontynuacją podróży w górę lub w dół. Te wymogi nie są przypadkowe – są wynikiem lat obserwacji i analiz zachowań użytkowników.
Szerokość i wysokość stopni to parametr, który decyduje o komforcie i bezpieczeństwie. Zgodnie z rozporządzeniem, musi spełniać wzór: 2H + S = 0,6 do 0,65 metra, gdzie H to wysokość stopnia, a S to szerokość. Optymalna wysokość stopnia w schodach zewnętrznych to 15 cm, a wewnętrznych 17,5 cm. Jest to idealna miara, która zapewnia naturalny, nie wymuszony krok. Za wysokie stopnie są męczące, a zbyt niskie – zmuszają do drobienia kroków, co także może być frustrujące. To trochę jak dobra melodia – ma swój rytm, a schody mają swoją ergonomię.
Odpowiednie oświetlenie to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Stopnie powinny być równomiernie oświetlone, bez cieni i odblasków, które mogłyby utrudniać ich dostrzeżenie. To szczególnie ważne w porach zmierzchu lub w pomieszczeniach bez dostępu do naturalnego światła. Nowoczesne rozwiązania oświetleniowe, takie jak zintegrowane LED-y w krawędziach stopni, nie tylko poprawiają bezpieczeństwo, ale także dodają budynkowi nowoczesnego charakteru. Takie subtelne oświetlenie schodów może zrobić kolosalną różnicę.
Konserwacja to temat często pomijany, ale absolutnie kluczowy dla utrzymania bezpieczeństwa schodów. Regularne kontrole stanu stopni, barierek, oświetlenia i powierzchni antypoślizgowych są niezbędne. Pęknięcia, ubytki w stopniach, luzujące się barierki, zużyte paski antypoślizgowe – to wszystko stanowi realne zagrożenie, które musi być natychmiast usuwane. Nawet najlepsze oznakowanie nie zda się na nic, jeśli schody są w złym stanie technicznym. Można by rzec, że to jak regularne przeglądy samochodu – tylko że tu stawka jest znacznie wyższa.
Wprowadzenie systemu oznakowania dotykowego dla osób niewidomych i słabowidzących to kolejny krok w kierunku pełnej dostępności. Specjalne wypustki (tzw. guzki ostrzegawcze) umieszczane przed pierwszym i ostatnim stopniem każdego biegu schodów informują o zbliżaniu się do krawędzi. Jest to bezcenne wsparcie, które pozwala tym osobom orientować się w przestrzeni i samodzielnie poruszać. Warto zainwestować w te rozwiązania, ich koszt to około 50-150 PLN za metr kwadratowy płytek dotykowych, ale ich wartość społeczna jest bezcenna. W końcu chodzi o to, żeby wszyscy mogli poczuć się pewnie i bezpiecznie.
Schody a dostępność dla osób z niepełnosprawnościami w budynkach publicznych
Dostępność to nie tylko modne słowo, to fundament nowoczesnego budownictwa. W kontekście schodów w budynkach użyteczności publicznej, oznacza to przede wszystkim stworzenie środowiska, w którym każda osoba, niezależnie od swoich fizycznych możliwości, może swobodnie i samodzielnie korzystać z każdej kondygnacji. Nie chodzi tu o faworyzowanie kogokolwiek, ale o zapewnienie równych szans i wyeliminowanie architektonicznych przeszkód, które przez lata stanowiły wyzwanie. To po prostu prawo każdego człowieka do swobodnego poruszania się.
Kiedyś schody były po prostu schodami. Dziś, dzięki ewolucji świadomości społecznej i prawnej, rozumiemy, że pewne rozwiązania, takie jak schody wachlarzowe, zabiegowe czy kręcone, choć efektowne wizualnie, są po prostu niedopuszczalne w budynkach publicznych. Ich nieregularny kształt, zmienna szerokość stopni i brak prostych biegów czynią je niemożliwymi do pokonania dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, z ograniczeniami ruchowymi, a nawet dla rodziców z wózkami dziecięcymi. Wyobraźcie sobie próbę zjechania po nich na wózku – to science fiction!
Rozporządzenia są w tej kwestii kategoryczne: schody wachlarzowe, zabiegowe i kręcone nie spełniają norm o dostępności. Ale co zrobić, jeśli takie schody istniały w budynkach, zanim weszły w życie obecne przepisy? W takiej sytuacji, obowiązek nakłada na zarządców budynku konieczność zapewnienia alternatywnego sposobu dostania się na daną kondygnację. Nie ma kompromisów, nie ma "jakoś to będzie". To ma być działać. To jak w przypadku wadliwego samochodu – nie można go po prostu zostawić na drodze, trzeba zapewnić alternatywny transport.
Najczęściej stosowanym rozwiązaniem w takich przypadkach są windy osobowe lub podnośniki platformowe. Windy są bardziej wszechstronne, oferują komfort i szybkość, ale są też znacznie droższe – ich instalacja to koszt od 50 000 do 150 000 złotych, w zależności od liczby pięter i specyfikacji. Podnośniki są tańszą alternatywą, od 15 000 do 50 000 złotych, i mogą być dobrym rozwiązaniem w mniejszych obiektach, gdzie instalacja windy jest technicznie lub finansowo niemożliwa. Niezależnie od wyboru, kluczowe jest to, aby rozwiązanie było funkcjonalne i dostępne dla wszystkich. Pamiętajmy, że inwestycja w windę to nie tylko kwestia spełnienia norm, ale przede wszystkim wygoda dla każdego użytkownika. Kto by nie chciał podjechać wygodnie, zamiast pokonywać setki schodów?
Co więcej, w budynkach opieki zdrowotnej, czyli tam, gdzie często przebywają osoby o znacznie ograniczonej mobilności, stosowanie schodów wachlarzowych, zabiegowych i kręconych na ścieżkach poruszania się pacjentów jest kategorycznie zabronione. To nie jest kwestia wyboru, ale ścisłego wymogu. Pacjenci potrzebują prostych, bezpiecznych i przewidywalnych dróg komunikacji, a tego typu schody po prostu nie są w stanie zapewnić. W takich miejscach liczy się każdy szczegół, bo chodzi o życie i zdrowie ludzi. W praktyce oznacza to, że każda taka instytucja musi zainwestować w w pełni przystosowane rozwiązania. Mamy tu do czynienia z priorytetem absolutnym.
Kolejnym aspektem dostępności jest szerokość samych schodów. Prawo mówi jasno, że schody powinny być odpowiednio szerokie, aby umożliwić swobodny ruch osób, w tym osób poruszających się z pomocą kul, lasek czy wózków. Minimalna szerokość schodów dla publicznego użytku to 1,2 metra, a w budynkach o dużej liczbie użytkowników, takich jak dworce czy galerie handlowe, powinny być jeszcze szersze. Jeśli schody są zbyt wąskie, tworzą "wąskie gardło", co w przypadku ewakuacji może być wręcz niebezpieczne. Nie możemy przecież stworzyć sytuacji, gdzie brak miejsca będzie zagrażał bezpieczeństwu.
Poręcze to także nieodłączny element dostępności i bezpieczeństwa. Powinny być umieszczone po obu stronach schodów, na odpowiedniej wysokości (zazwyczaj 0,9 metra), i wychodzić poza ostatni stopień, aby zapewnić stabilne podparcie na początku i końcu biegu. Dodatkowo, poręcze powinny być dobrze widoczne (kontrast kolorystyczny) i łatwe do chwytania, nawet dla osób z ograniczeniami ruchowymi. Metalowe, zimne w dotyku poręcze mogą być problemem dla osób z wrażliwą skórą, dlatego warto rozważyć ciepłe w dotyku materiały. To właśnie takie detale decydują o faktycznej użyteczności przestrzeni. Dwie poręcze to podstawa, a w niektórych przypadkach warto pomyśleć nawet o dodatkowych.
Oznakowanie wizualne i dotykowe, o którym wspominaliśmy, jest w tym kontekście jeszcze ważniejsze. Osoby z wadami wzroku polegają na sygnałach sensorycznych – dotykowe wypustki i linie, które informują o zmianach poziomu lub o bliskości schodów. Te rozwiązania, mimo że wydają się być niszowe, są absolutnie kluczowe dla pełnej integracji społecznej. Nie ma co udawać, że wszyscy widzimy tak samo ostro. Schody to wyzwanie dla każdego.
Nawet oświetlenie schodów, choć to podstawowy element bezpieczeństwa, nabiera tu dodatkowego znaczenia. Dla osób z dysfunkcjami wzroku, odpowiednie, równomierne i pozbawione cieni oświetlenie może zadecydować o możliwości bezpiecznego poruszania się. Ważne jest, aby nie było to światło oślepiające ani takie, które tworzy złudzenia optyczne, zmieniające postrzeganie głębi. To kwestia doboru odpowiednich źródeł światła i ich strategicznego rozmieszczenia. Myślenie o tych aspektach to dowód na to, że faktycznie troszczymy się o każdego użytkownika.
Ostatecznie, chodzi o uniwersalne projektowanie. Idea jest taka, aby przestrzeń była funkcjonalna i użyteczna dla jak najszerszego grona użytkowników, bez potrzeby specjalnych adaptacji dla konkretnych grup. Schody, które są bezpieczne dla osoby starszej, są bezpieczne także dla dziecka. Te same rozwiązania, które pomagają osobie z niepełnosprawnością, są często wygodniejsze dla osoby w pełni sprawnej. Dążenie do tego celu jest wyzwaniem, ale i satysfakcją, bo tworzymy lepszy świat dla wszystkich. Prawdziwa dostępność oznacza, że nikt nie jest pominięty.
Wytyczne dotyczące schodów ruchomych i stałych w obiektach użyteczności publicznej
Gdy wchodzimy do galerii handlowej, na lotnisko czy dworzec, schody ruchome są niemalże standardem. Ich dynamiczna natura obiecuje szybkość i wygodę, ale kryje w sobie też szereg wymogów i regulacji, które są niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa. Jednakże, montaż schodów ruchomych w żadnym wypadku nie zwalnia zarządcy budynku z obowiązku posiadania schodów stałych. To podstawowa zasada: alternatywa musi zawsze istnieć, bo technologia potrafi zawieść. To tak jakby zaoferować samochód bez możliwości ręcznego hamulca – ryzykowne, prawda?
Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych budynków jasno mówi: w każdym budynku, który ma więcej niż jedną kondygnację, powinny znajdować się schody. I choć schody ruchome są fantastycznym udogodnieniem, zwłaszcza w miejscach o dużym natężeniu ruchu, to w przypadku awarii zasilania, konserwacji czy po prostu zatorów, schody stałe stają się jedyną drogą. Muszą być one dostępne, odpowiednio oznaczone i spełniać wszystkie wymogi bezpieczeństwa, tak jakby były jedyną drogą komunikacji pionowej. Nie można polegać wyłącznie na technice. Awarie zdarzają się, czy tego chcemy, czy nie.
Montaż schodów ruchomych to także złożony proces formalny, który wymaga uzyskania pozwolenia na budowę. Nie jest to jedynie decyzja zarządcy o zakupie i montażu, ale pełnoprawna inwestycja budowlana, która musi spełniać szereg norm technicznych i bezpieczeństwa. Konieczne jest przedłożenie szczegółowej dokumentacji projektowej, która uwzględnia obciążenia konstrukcji, systemy bezpieczeństwa (takie jak czujniki zatrzymania awaryjnego czy systemy przeciwpożarowe), a także rozwiązania wentylacyjne i oświetleniowe. To poważna sprawa, więc wymaga solidnej papierologii.
Sama szerokość schodów ruchomych ma kluczowe znaczenie dla płynności ruchu i bezpieczeństwa. Najczęściej spotykane są schody o szerokości od 0,6 do 1 metra. W miejscach o dużym natężeniu ruchu, jak stacje metra, widuje się schody o szerokości nawet 1,2 metra, aby zapewnić swobodny przepływ osób. Ważne jest także odpowiednie oznaczenie miejsca wejścia i wyjścia ze schodów, a także strefy bezpieczeństwa, aby uniknąć kolizji i wypadków. Często stosuje się kontrastowe kolory lub graficzne oznaczenia na podłodze, aby jasno zasygnalizować te obszary. A jak pokazuje doświadczenie, ludzie często zapominają o zasadach ruchu, więc wyraźne oznaczenia to absolutna konieczność.
Pamiętajmy o systemach bezpieczeństwa schodów ruchomych. Nowoczesne urządzenia wyposażone są w szereg czujników, które automatycznie zatrzymują schody w przypadku wykrycia przeszkody (np. poluzowanej sznurówki), zatrzymania ruchu lub awarii technicznej. Są też systemy antywłamaniowe, które zapobiegają wkładaniu przedmiotów między stopnie, a także awaryjne przyciski STOP, dostępne dla każdego użytkownika. Regularne przeglądy i konserwacje są nie tylko wymagane przez prawo, ale absolutnie niezbędne dla zapewnienia ciągłej sprawności i bezpieczeństwa tych złożonych maszyn. Zaniedbanie tych procedur to igranie z ogniem.
W przypadku schodów stałych, kluczowe są wymiary stopni. Rozporządzenie z 12 kwietnia 2002 roku, ujednolicone 8 kwietnia 2019 roku, określa precyzyjne wytyczne. Maksymalna liczba stopni w jednym biegu to 10 (choć w budynkach medycznych dopuszczalne jest 14, a w innych 17). Wysokość i szerokość stopni muszą spełniać wzór 2H + S = 0,6 do 0,65 metra. Szerokość stopni przed wejściem do budynku to minimum 0,35 metra, a wysokość stopnia schodów zewnętrznych wynosi 15 cm, wewnętrznych 17,5 cm. Te z pozoru nudne liczby to wynik lat badań nad ergonomią i bezpieczeństwem. Gdybyśmy mieli schody o nieregularnych wymiarach, podróż po nich byłaby prawdziwym wyzwaniem.
Poręcze w schodach stałych są równie ważne co w schodach ruchomych. Powinny być umieszczone na odpowiedniej wysokości (zazwyczaj około 0,9 metra od noska stopnia), zapewniać pewny chwyt i być zakończone w sposób uniemożliwiający zaczepienie odzieży lub toreb. Dla dzieci lub osób o niskim wzroście, zaleca się dodatkowe, niżej położone poręcze. To rozwiązanie jest coraz częściej spotykane w obiektach użyteczności publicznej i świadczy o rosnącej świadomości potrzeb różnych grup użytkowników. Dwie poręcze to zawsze lepsze niż jedna, a komfort użytkownika powinien być priorytetem. To nie luksus, a standard.
Oświetlenie zarówno schodów stałych, jak i ruchomych musi być zapewnione na odpowiednim poziomie. W żadnym punkcie biegu schodów nie może być miejsc niedoświetlonych ani generujących silne cienie, które mogłyby mylić percepcję użytkownika. Warto zainwestować w systemy oświetlenia awaryjnego, które uruchamiają się w przypadku zaniku zasilania, zapewniając bezpieczną ewakuację. Nowoczesne rozwiązania oparte na technologii LED są energooszczędne i zapewniają długą żywotność, co przekłada się na niższe koszty eksploatacji. Dobre światło to podstawa.
Wspomniane wcześniej oznakowanie dotykowe, choć jest kluczowe dla dostępności, powinno być również zintegrowane z projektowaniem schodów stałych. Przed pierwszym i ostatnim stopniem każdego biegu powinny znaleźć się pola ostrzegawcze z wypustkami. Takie rozwiązania są wymagane zwłaszcza w budynkach o dużej frekwencji i tam, gdzie z natury rzeczy przebywają osoby z różnymi potrzebami. Jest to inwestycja w autonomię i bezpieczeństwo osób niewidomych i słabowidzących. Takie drobne, ale ważne detale naprawdę zmieniają życie.
Nie możemy zapominać o planach ewakuacji, które powinny być wyraźnie oznaczone w pobliżu każdego biegu schodów, zarówno stałych, jak i ruchomych. W przypadku sytuacji awaryjnej, użytkownicy muszą wiedzieć, jakie drogi ewakuacyjne są dostępne i jak z nich skorzystać. To wymaga od zarządców budynku regularnych szkoleń dla personelu i ćwiczeń ewakuacyjnych, aby w krytycznej sytuacji każdy wiedział, jak się zachować. Schody, choć służą codziennemu ruchowi, w nagłych wypadkach stają się kluczowymi arteriami ewakuacyjnymi. W końcu, bezpieczeństwo to nie tylko przestrzeganie przepisów, to również bycie gotowym na najgorsze.