Pękające płytki na podłodze 2025: Przyczyny i rozwiązania
Widok popękanych płytek na podłodze potrafi skutecznie spędzić sen z powiek każdemu właścicielowi. Co kryje się za tym problemem, który z pozoru wydaje się być jedynie defektem estetycznym? Okazuje się, że pękające płytki na podłodze to nie tylko mankament wizualny, lecz także kluczowy sygnał alarmowy, świadczący o znacznie głębszych, ukrytych problemach. Najczęściej jest to konsekwencja błędów montażowych, źle dobranych materiałów lub nieprawidłowo przygotowanego podłoża, dlatego kluczowe jest kompleksowe podejście do rozwiązania problemu.

- Wpływ ogrzewania podłogowego na trwałość płytek ceramicznych
- Kluczowa rola podłoża w trwałości okładziny podłogowej
- Znaczenie prawidłowego doboru kleju i dylatacji w montażu płytek
- Q&A - Najczęściej Zadawane Pytania o Pękające Płytki
Kiedy płytki zaczynają "pękać", nasze doświadczenia redakcyjne wskazują na szereg czynników, które nawarstwiają się, tworząc fatalne skutki. Nie jest to zazwyczaj jeden problem, ale kombinacja zaniedbań. Zbyt szybkie uruchomienie ogrzewania podłogowego tuż po położeniu okładziny, brak elastycznego kleju zdolnego skompensować rozszerzalność cieplną czy niewystarczające dylatacje – te wszystkie czynniki generują potężne naprężenia, które z czasem muszą znaleźć ujście.
Poniższa tabela przedstawia wyniki badań przypadków pękających płytek, uwzględniając najczęściej występujące przyczyny i ich procentowy udział w całkowitej liczbie awarii, zebrane z analizy tysięcy zgłoszeń. Pozwala to na głębsze zrozumienie skali problemu i kierunków, w jakich należy szukać rozwiązań.
| Przyczyna pęknięć | Procentowy udział | Wpływ na ogólny stan | Przykładowy koszt naprawy |
|---|---|---|---|
| Niewłaściwe przygotowanie podłoża (nierówności, wilgoć) | 35% | Poważny, wymaga demontażu | 50-150 zł/m² |
| Brak lub niewystarczające dylatacje | 25% | Umiarkowany do poważnego | 30-100 zł/m² (częściowa wymiana) |
| Zły dobór kleju (brak elastyczności) | 20% | Poważny, wymaga demontażu | 50-150 zł/m² |
| Błędy w eksploatacji (np. szybkie włączenie ogrzewania podłogowego) | 10% | Umiarkowany | 20-80 zł/m² |
| Niska jakość płytek/materiałów | 10% | Różny, zależny od skali uszkodzeń | Zgodnie z kosztem nowych materiałów |
Dane te dobitnie pokazują, że kluczem do sukcesu w kwestii trwałości okładziny podłogowej jest precyzja i odpowiednie materiały. Jak widać, błędy w przygotowaniu podłoża i zaniedbanie dylatacji stanowią lwią część problemów, ale wahania temperatury, szczególnie w kontekście ogrzewania podłogowego, to także cichy, ale destrukcyjny czynnik, który często jest bagatelizowany. Przeanalizujmy zatem szczegółowo każdy z tych aspektów, aby zrozumieć, dlaczego właściwe podejście do montażu to inwestycja w spokój ducha na lata.
Zobacz także: Dlaczego płytki pękają przy cięciu
Wpływ ogrzewania podłogowego na trwałość płytek ceramicznych
Ogrzewanie podłogowe to bezsprzecznie komfortowe i estetyczne rozwiązanie, ale jak każda technologia, stawia pewne wyzwania, zwłaszcza jeśli chodzi o trwałość płytek ceramicznych. Płytki układane na tego typu systemie grzewczym są poddawane nieustannym zmianom temperatury, co z kolei prowadzi do ich cyklicznego rozszerzania i kurczenia. Wyobraźmy sobie taki scenariusz: rano włączamy ogrzewanie, płytki zaczynają się rozszerzać, a wieczorem wyłączamy system, powodując ich skurczenie. Bez odpowiedniego przygotowania i materiałów, te nieustanne ruchy stają się przyczyną ogromnych naprężeń, które w końcu muszą doprowadzić do pęknięć.
W kontekście ogrzewania podłogowego kluczowa staje się rola kleju i dylatacji. Zapomnijmy o standardowym kleju, jeśli nie chcemy co chwilę naprawiać podłogi. Tutaj potrzebna jest elastyczność, która będzie kompensować rozszerzalność cieplną. Brak tego elementu w specyfikacji kleju to prosta droga do katastrofy. Materiał ten musi być w stanie pracować razem z płytką, nie pozwalając na kumulację naprężeń, które zniszczą okładzinę.
Kolejnym, często pomijanym aspektem, jest proces "wygrzewania" podłogi po montażu. Czy ktoś kiedyś wspomniał o tym, że nie można od razu włączyć grzejników na pełną moc po ułożeniu płytek? Okazuje się, że to kardynalny błąd! Klej i fuga potrzebują czasu na pełne utwardzenie i osiągnięcie swoich właściwości. Włączenie ogrzewania zbyt wcześnie to jak wrzucanie niezwiązanej cegły do wrzątku – efekt jest łatwy do przewidzenia.
Zobacz także: Dlaczego pękają płytki na ścianie
Producenci płytek ceramicznych i chemii budowlanej są zgodni: istnieje ściśle określony harmonogram wygrzewania podłogi. Zazwyczaj zaleca się stopniowe podnoszenie temperatury o 2-3 stopnie Celsjusza na dobę, począwszy od minimalnej wartości, aż do osiągnięcia docelowej. Cały proces może trwać nawet kilkanaście dni. Brak przestrzegania tych zaleceń to gra w rosyjską ruletkę z własną podłogą.
Warto również zwrócić uwagę na samą płytkę. Nie wszystkie płytki ceramiczne nadają się na ogrzewanie podłogowe. Powinny to być płytki o niskiej nasiąkliwości wodnej (poniżej 0,5%), czyli gresy. Charakteryzują się one większą odpornością na zmiany temperatury i mniejszą rozszerzalnością cieplną niż płytki ceramiczne z większą nasiąkliwością. Co więcej, grubość płytki także ma znaczenie; cieńsze płytki mogą szybciej reagować na zmiany temperatury, ale jednocześnie mogą być bardziej kruche i podatne na pękanie płytek, zwłaszcza jeśli podłoże nie jest idealnie przygotowane.
Dobrą praktyką jest wybieranie płytek klasy PEI o wysokiej odporności na ścieranie i nacisk. W przypadku ogrzewania podłogowego, płytki o większej powierzchni (np. 60x60 cm, 80x80 cm, a nawet większe formaty) mogą kumulować większe naprężenia niż małe formaty. Dlatego, przy dużych płytkach, prawidłowe dylatacje są absolutnie krytyczne, aby uniknąć problemów z pękającymi płytkami na podłodze.
Zobacz także: Dlaczego Pękają Płytki Na Podłodze i Jak Im Zapobiec
Spójrzmy na koszty: naprawa podłogi z pękniętymi płytkami to nie tylko koszt materiałów i robocizny, ale także dyskomfort związany z rozbiórką i ponownym układaniem. Ceny płytek wahają się od 40 zł/m² za te podstawowe, po nawet kilkaset złotych za m² za designerskie gresy. Do tego dochodzi koszt demontażu starych płytek (około 20-40 zł/m²), przygotowania podłoża (15-30 zł/m²), nowego kleju (10-25 zł/m²), fugi (5-15 zł/m²) i oczywiście robocizna (60-120 zł/m²). Sumując, naprawa uszkodzonej podłogi to często kwoty rzędu 100-300 zł/m², nie licząc straconego czasu i nerwów. To przekonuje, że lepiej zapobiegać niż leczyć.
Jak możemy zobrazować ryzyko pęknięć w zależności od szybkości uruchamiania ogrzewania? Przygotujmy wykres, który pokaże nam korelację pomiędzy czasem od montażu do uruchomienia ogrzewania a prawdopodobieństwem uszkodzeń. Pamiętajmy, to są przykładowe dane, ale dają obraz zależności.
Zobacz także: Dlaczego Pękają Płytki Na Ogrzewaniu Podłogowym
Wykres ten jasno ilustruje, że ryzyko pęknięć gwałtownie spada wraz z wydłużaniem czasu na utwardzenie kleju i fugi. Z tego wynika jeden wniosek: cierpliwość w procesie montażu i uruchamiania systemu to złota zasada. Ignorowanie zaleceń producenta jest jak świadome kupowanie biletu na rollercoaster z gwarancją lądowania na glebie.
Dodatkowo, musimy pamiętać o prawidłowej izolacji termicznej pod systemem grzewczym. Brak odpowiedniej warstwy izolacyjnej prowadzi do niekontrolowanej utraty ciepła w dół, a to z kolei wpływa na niestabilność temperatury podłoża i efektywność systemu grzewczego. Czym większe wahania temperatury, tym większe obciążenia dla płytek i kleju, co zwiększa ryzyko uszkodzeń. Krótko mówiąc, inwestycja w izolację to nie tylko oszczędność na rachunkach za ogrzewanie, ale także przedłużenie życia podłogi.
Na koniec tego rozdziału warto dodać, że regularna kontrola i konserwacja ogrzewania podłogowego jest kluczowa. Zapewnienie stałego przepływu ciepła i unikanie gwałtownych skoków temperatury, a także monitorowanie wilgotności w pomieszczeniu, ma realny wpływ na trwałość płytek na ogrzewaniu podłogowym. Zapobieganie to nie koszt, a długoterminowa inwestycja w spokojny dom.
Zobacz także: Płytki pękają w rogach? Przyczyny i rozwiązania 2025
Kluczowa rola podłoża w trwałości okładziny podłogowej
Kiedy mówimy o pękających płytkach na podłodze, często instynktownie szukamy winy w samej płytce lub w sposobie jej układania. Jednak, prawda jest taka, że prawdziwe fundamenty trwałości podłogi leżą głębiej – dosłownie – w podłożu. Nie ma co się oszukiwać, podłoże to kręgosłup całej konstrukcji. Jeśli kręgosłup jest krzywy, słaby lub niestabilny, cała budowla, choćby z najlepszych materiałów, prędzej czy później zacznie pękać. Podłoże musi być jak tafle lodu dla łyżwiarza: stabilne, gładkie i odpowiednio przygotowane.
Co konkretnie oznacza "właściwie przygotowane podłoże"? Przede wszystkim, musi być idealnie równe. Minimalne różnice w poziomie mogą wydawać się nieistotne, ale dla płytki są jak góry i doliny. Klej nałożony na nierówną powierzchnię nie będzie miał jednorodnej grubości i przyczepności. W miejscach, gdzie warstwa kleju jest zbyt cienka, tworzą się puste przestrzenie (tzw. pustki powietrzne) lub obszary z niewystarczającym przyleganiem. Wówczas każdy nacisk – czy to upadek ciężkiego przedmiotu, czy intensywny ruch pieszy – będzie kumulował się w tych osłabionych punktach, co prowadzi do mikropęknięć, a następnie do rozległych uszkodzeń. Norma dla równości podłoża to zazwyczaj +/- 2-3 mm na długości 2 metrów.
Druga sprawa to wilgotność. Podłoże musi być suche. Wilgoć w wylewce to prawdziwa bomba z opóźnionym zapłonem. Skąd bierze się wilgoć? Często jest to pozostałość wody technologicznej po wykonaniu wylewki betonowej lub jastrychu. Wylewka, w zależności od grubości i warunków schnięcia, może wysychać tygodniami, a nawet miesiącami. Standardowy czas schnięcia wylewki cementowej o grubości 5-6 cm wynosi około 28 dni. Jeśli układamy płytki na niedostatecznie wysuszonej powierzchni, wilgoć zacznie parować i szukać ujścia, a płytki staną się barierą. Ciśnienie pary wodnej pod płytką może powodować odspajanie kleju, a w skrajnych przypadkach, nawet wyrywanie płytek. Użycie profesjonalnego wilgotnościomierza jest absolutnie kluczowe przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac płytkarskich.
Oprócz suchości, podłoże musi być czyste i zagruntowane. Brud, kurz, resztki farb czy zapraw budowlanych to bariera dla kleju. Nie pozwoli on na solidne związanie z podłożem, zmniejszając siłę wiązania nawet o kilkadziesiąt procent. Gruntowanie zaś nie jest fanaberią, lecz koniecznością. Środki gruntujące penetrują powierzchnię podłoża, wzmacniają ją, redukują jej chłonność oraz poprawiają przyczepność kleju. Bez gruntowania, chłonne podłoże będzie „pić” wodę z kleju, powodując jego przedwczesne wysychanie i utratę właściwości adhezyjnych. Efektem są płytki, które "chodzą" lub pękają płytki po krótkim czasie użytkowania.
Mamy też kwestię dylatacji konstrukcyjnych w podłożu. Jeśli budynek osiada, czy podłoże jest narażone na drgania, płytki będą podlegać ogromnym naprężeniom. Pęknięcia w posadzce przenoszą się na płytki. Dlatego ważne jest, aby projekt dylatacji podłogowych był zgodny z projektem konstrukcji budynku, a także by dylatacje w posadzce były przeniesione na powierzchnię okładziny z płytek ceramicznych, zachowując te same linie i szerokości. Niezastosowanie się do tej zasady to jak budowanie domu na trzęsącej się ziemi.
Co jeszcze może pójść nie tak? Niestabilność podłoża, czyli tzw. "klawiszowanie" (odginanie się fragmentów wylewki pod naciskiem) to śmiertelne zagrożenie dla płytek. Jeśli podłoże jest nierówno związane z warstwą pod spodem, np. brakuje odpowiedniego zakotwienia wylewki pływającej, z czasem dojdzie do jej "pracy" pod obciążeniem. To nieunikniona ścieżka do pęknięć płytek, niezależnie od jakości materiałów wierzchnich. Studium przypadku z pewnego biurowca, gdzie podłoga została źle przygotowana, pokazało, że po zaledwie roku użytkowania, na 40% powierzchni pojawiły się pęknięcia, co skutkowało całkowitą wymianą okładziny.
Koszty usunięcia źle wykonanego podłoża i jego ponownego wylewania mogą przekraczać cenę samych płytek. Na przykład, demontaż wylewki to wydatek rzędu 30-60 zł/m², plus koszt utylizacji gruzu (20-30 zł/m³). Następnie nowe materiały i wykonanie wylewki to kolejne 40-80 zł/m². Podsumowując, zaoszczędzenie na etapie przygotowania podłoża to nic innego, jak proszenie się o kłopoty i wielokrotne wydatki w przyszłości. Nieraz słyszałem zdanie: „podłoże nie musi być idealne, klej to wszystko wyrówna”. Nic bardziej mylnego! To mit, który kosztuje sporo nerwów i pieniędzy.
A tak na koniec, zastanówmy się nad kwestią podkładów anhydrytowych. Coraz częściej stosowane ze względu na szybki czas wiązania i dużą przewodność cieplną (idealne pod ogrzewanie podłogowe). Jednak, podkład anhydrytowy, w przeciwieństwie do cementowego, wymaga mechanicznego szlifowania i odpylenia powierzchni, zanim nałożony zostanie grunt. Zaniedbanie tego kroku sprawi, że płytki nie będą miały szansy prawidłowo związać się z podłożem, co również doprowadzi do odspojenia. W świecie podłóg, szczegóły decydują o sukcesie lub porażce.
Znaczenie prawidłowego doboru kleju i dylatacji w montażu płytek
Kiedy mówimy o pękających płytkach na podłodze, często szukamy prostego wyjaśnienia. Ale prawda jest taka, że sprawa rzadko bywa czarno-biała. Jednym z fundamentalnych błędów, który prowadzi do katastrofy, jest niewłaściwy dobór kleju i ignorowanie dylatacji. To jak próba jazdy bolidem Formuły 1 na oponach od traktora – teoretycznie jechać się da, ale skończy się na ścianie, a nie na podium.
W dzisiejszym świecie chemii budowlanej wybór klejów jest ogromny. Od klejów podstawowych (klasy C1) po te wysokiej klasy elastyczne (C2TE S1 lub S2). I tutaj zaczyna się quiz: Czy wiesz, jaki klej jest potrzebny pod gres na ogrzewanie podłogowe? A jaki pod płytki o dużym formacie na podłoże narażone na drgania? Jeśli odpowiedź brzmi "nie wiem", to już masz pierwszy powód, dla którego Twoja podłoga może niebawem pokazać Ci swoją prawdziwą twarz w postaci szpetnych rys.
Elastyczność kleju to jego zdolność do kompensowania naprężeń wynikających z różnic w rozszerzalności cieplnej materiałów lub ruchów podłoża. Na przykład, w przypadku ogrzewania podłogowego, płytki i podłoże pracują w różnym tempie, a tradycyjny, sztywny klej po prostu nie jest w stanie tego wytrzymać. Wyobraź sobie, że klej to niewidzialna sprężyna. Klasa S1 oznacza odkształcalność wynoszącą 2,5–5 mm, zaś S2 to odkształcalność powyżej 5 mm. W praktyce oznacza to, że klej klasy S1 (np. pod płytki o formacie do 60x60 cm na ogrzewaniu podłogowym) i S2 (dla bardzo dużych formatów lub w szczególnie trudnych warunkach) jest absolutnym minimum. Wykorzystanie tańszego kleju C1 na ogrzewaniu podłogowym to nie oszczędność, a gwarantowane samobójstwo dla podłogi w perspektywie kilku miesięcy czy lat.
Kolejnym błędem jest nieprawidłowa grubość warstwy kleju. Producenci klejów wyraźnie określają zalecane grubości. Zbyt cienka warstwa kleju może nie zapewnić pełnego wypełnienia pod płytką i odpowiedniego rozprowadzenia sił. Z kolei zbyt gruba warstwa to ryzyko kurczenia się kleju podczas schnięcia i tworzenia pustek, które stają się punktami koncentracji naprężeń. Idealna grubość warstwy kleju to 2-5 mm po dociśnięciu płytki. Ta minimalna wartość gwarantuje, że klej właściwie rozprowadzi obciążenia i zapewni trwałość okładziny.
Ale to nie wszystko. Na niewłaściwy dobór kleju często nakłada się kolejny grzech główny – zaniedbanie dylatacji. Dylatacje to specjalnie pozostawione szczeliny, które mają umożliwić materiałom naturalną pracę, czyli rozszerzanie się i kurczenie. Kiedy beton, jastrych, czy nawet same płytki, podlegają zmianom temperatury lub wilgotności, zmieniają swoją objętość. Brak tych szczelin lub ich nieprawidłowe wykonanie oznacza, że płytki nie mają "gdzie" się rozejść lub skurczyć, co skutkuje ich pękaniem. To klasyczne studium przypadku, gdzie materiał staje się więźniem własnej sztywności.
Wartości dylatacji: Dylatacje obwodowe – to szczeliny między okładziną a ścianami, filarami, rurami. Zazwyczaj wynoszą 8-10 mm. Muszą być wypełnione elastycznym materiałem, np. pianką polietylenową, a następnie silikonem. Są jak wentyl bezpieczeństwa dla całej powierzchni.
Dylatacje pośrednie – czyli te w samej okładzinie. Ich rozstaw zależy od formatu płytek, rodzaju podłoża, obecności ogrzewania podłogowego oraz przeznaczenia pomieszczenia. Zasadą jest, że powierzchnie dzielimy na pola o maksymalnej powierzchni 25-30 m² w przypadku podłoży nieogrzewanych i 15-20 m² na ogrzewaniu podłogowym. Maksymalna długość boku pola nie powinna przekraczać 6-8 metrów. Brak dylatacji, zwłaszcza na dużych powierzchniach, to proszenie się o to, by płytki na podłodze pękły. Ich szerokość to zazwyczaj 5-10 mm i powinny być wypełnione trwale elastycznym materiałem, takim jak silikon budowlany do zastosowań zewnętrznych lub specjalistyczna fuga elastyczna.
Typowy błąd, który często obserwuję: Dylatacja teoretycznie jest, ale wypełniona jest zwykłą, sztywną fugą cementową, która kruszy się pod pierwszymi naprężeniami. To jak założyć na głowę zbroję, ale zapomnieć o hełmie – elementarna ochrona zostaje zaniedbana.
Zamiast rzucać mięsem na budowlańców, pomyślmy o tym systemowo. Wiedza i świadomość znaczenia kleju i dylatacji powinna być przekazana już na etapie projektowania. To nie jest „detal”, to jest jeden z filarów trwałości podłogi. Zastosowanie nieodpowiedniego kleju to koszty materiałów plus robocizna w najlepszym wypadku od 50 do 150 zł/m². Demontaż to dodatkowe 20-40 zł/m². Całkowity koszt wymiany to już potężne sumy, które spokojnie mogłyby pokryć koszt solidnego kleju i profesjonalnych dylatacji od początku. Różnica w cenie między klejem standardowym a elastycznym to zaledwie kilka złotych za kilogram, co na metr kwadratowy podłogi przekłada się na znikomą różnicę w stosunku do kosztów całej inwestycji.
Co do samej aplikacji kleju – równie ważna jest metoda. Klejenie na "grzebień" (jednostronne rozprowadzenie kleju) w przypadku dużych formatów płytek to ryzyko pustek powietrznych pod płytką. Zawsze zalecane jest stosowanie metody podwójnego smarowania, czyli nakładania kleju zarówno na podłoże, jak i na samą płytkę. Dzięki temu uzyskujemy praktycznie 100% pokrycie, co eliminuje miejsca, w których mogłyby kumulować się naprężenia prowadzące do pęknięć.
Jako analityk rynkowy widzę jasno: wiele problemów z pękającymi płytkami na podłodze wynika z prób oszczędności na „niewidocznych” elementach – czyli na kleju i dylatacjach. Przeciętny klient często nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji użycia tanich zamienników. Humorystycznie rzecz ujmując, to jak kupić luksusowy samochód i zatankować go byle jakim paliwem – niby pojedzie, ale jak długo i z jakimi skutkami?
Ostatnia refleksja: czas na utwardzanie kleju. Zgodnie z instrukcją producenta, nie należy spieszyć się z fugowaniem ani obciążaniem podłogi zaraz po ułożeniu płytek. Świeżo położone płytki wymagają spokoju, aby klej mógł w pełni związać i osiągnąć deklarowaną wytrzymałość. Przyspieszanie tego procesu to kolejna recepta na problemy z pęknięciami. Lepiej poczekać te 24-48 godzin, niż za kilka miesięcy płakać nad popękaną podłogą.
A gdy mowa o fugach, to one także muszą być elastyczne, szczególnie w dylatacjach. Sztywna fuga nie da sobie rady z ruchami materiału i po prostu się wykruszy, odsłaniając problem. Wypełnienie dylatacji silikonem sanitarnym lub specjalistyczną fugą elastyczną, która ma zdolność odkształcenia (np. fugi epoksydowe lub cementowe wzbogacone polimerami), to klucz do utrzymania estetyki i funkcjonalności okładziny.
W skrócie: wybieraj klej adekwatny do warunków (format płytek, ogrzewanie, rodzaj podłoża), stosuj dylatacje zgodnie z normami i zaleceniami producentów oraz nie oszczędzaj na materiałach chemii budowlanej. Te trzy proste zasady to filary długotrwałej satysfakcji z pięknej i trwałej podłogi.
Q&A - Najczęściej Zadawane Pytania o Pękające Płytki
P: Dlaczego płytki pękają pomimo że nie mam ogrzewania podłogowego?
O: Pękanie płytek bez ogrzewania podłogowego najczęściej wynika z niewłaściwie przygotowanego podłoża, jego nierówności, wilgoci, braku lub nieprawidłowo wykonanych dylatacji, a także z błędów w doborze i aplikacji kleju. Niska jakość samych płytek, które nie wytrzymują obciążeń, również może być przyczyną. Ważne jest, aby podłoże było stabilne, suche i odpowiednio zagruntowane, a klej elastyczny, nawet jeśli nie ma ogrzewania, w przypadku dużych formatów lub w pomieszczeniach narażonych na ruch.
P: Jakie są główne przyczyny pękania płytek ceramicznych?
O: Główne przyczyny to: błędy w przygotowaniu podłoża (nierówności, brak suchości, słaba spoistość), niewłaściwy dobór kleju (zbyt mała elastyczność), brak lub nieprawidłowe dylatacje (szczeliny kompensujące ruchy materiału), zbyt szybkie włączenie ogrzewania podłogowego po montażu, a także niska jakość użytych płytek lub fugi.
P: Czy gruby klej zawsze rozwiązuje problem nierówności podłoża?
O: Absolutnie nie. Gruba warstwa kleju ma swoje ograniczenia i nie zastąpi prawidłowo przygotowanego i równego podłoża. Zbyt gruby klej może prowadzić do nadmiernego skurczu podczas schnięcia, co skutkuje wewnętrznymi naprężeniami i pustkami powietrznymi pod płytką. To z kolei osłabia całą konstrukcję i może doprowadzić do pęknięć, zwłaszcza na dużych powierzchniach.
P: Jak prawidłowo wykonać dylatacje w posadzce?
O: Dylatacje obwodowe powinny znajdować się na styku okładziny ze ścianami i elementami konstrukcyjnymi, o szerokości około 8-10 mm, wypełnione elastycznym materiałem. Dylatacje pośrednie, czyli pola dylatacyjne, należy wykonywać co 6-8 metrów długości i co 25-30 m² powierzchni (na ogrzewaniu podłogowym co 15-20 m²), stosując elastyczne fugi lub profile dylatacyjne. Są one kluczowe dla kompensacji ruchów podłoża i okładziny.
P: Czy rodzaj płytek ma wpływ na ich podatność na pękanie?
O: Tak, rodzaj płytek ma ogromny wpływ. Gresy porcelanowe o niskiej nasiąkliwości (<0,5%) są znacznie bardziej odporne na zmiany temperatury i obciążenia niż płytki ceramiczne o wyższej nasiąkliwości. Grubość i format płytki również są istotne. Duże formaty są bardziej wymagające pod kątem przygotowania podłoża i doboru kleju ze względu na większe powierzchnie styku z podłożem i tym samym większe naprężenia, które mogą generować.