Szerokość schodów w budynkach publicznych – normy 2025

Redakcja 2025-06-14 23:47 / Aktualizacja: 2026-02-07 14:44:44 | Udostępnij:

Zapewnienie bezpieczeństwa i komfortu w miejscach publicznych to priorytet, a jeden z kluczowych aspektów, który często pozostaje niedoceniony, to prawidłowo zaprojektowana szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej. Wyobraź sobie pośpiech w godzinach szczytu, tłumy ludzi, a tu nagle wąskie, źle oświetlone stopnie. To scenariusz z koszmaru każdego zarządcy obiektu. Krótko mówiąc: szerokość schodów musi być ściśle zgodna z przepisami, by zapewnić płynny i bezpieczny ruch wszystkim użytkownikom, nawet tym z niepełnosprawnościami.

Szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej

Kiedy mówimy o projektowaniu przestrzeni publicznych, często skupiamy się na estetyce, zapominając, że prawdziwa jakość kryje się w detalach funkcjonalnych. Dokładna analiza przepisów i norm technicznych jest niezbędna, aby uniknąć problemów. Przygotowanie kompleksowego studium przypadku, uwzględniającego różnorodne scenariusze użytkowania, może rzucić nowe światło na ten z pozoru prosty aspekt.

Rodzaj obiektu Minimalna szerokość biegu (m) Wysokość stopnia (cm) Szerokość stopnia (cm) Maksymalna liczba stopni w biegu
Budynki użyteczności publicznej (ogólne) 1.20 17.5 30-35 17
Obiekty medyczne 1.40 15 30-35 14
Schody zewnętrzne 1.20 15 35 Brak ograniczeń w biegu
Budynki mieszkalne wielorodzinne 0.80 17.5 25-32 17

Dane przedstawione w tabeli odzwierciedlają krytyczne aspekty projektowania schodów. Pominięcie nawet jednego z tych parametrów może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych, a co gorsza, zagrozić bezpieczeństwu użytkowników. Przepisy budowlane, niczym szachownica, wymagają strategicznego myślenia o każdym ruchu – w tym przypadku o każdym stopniu.

Zastosowanie odpowiednich rozwiązań to nie tylko wymóg prawny, ale i etyczny obowiązek każdego projektanta i zarządcy. Wyobraźmy sobie, jak trudne staje się poruszanie się po niewystarczająco szerokich schodach dla osoby z wózkiem inwalidzkim lub matki z wózkiem dziecięcym. Prawidłowo zaprojektowane schody to inwestycja w inkluzywność i dostępność. Warto też zwrócić uwagę na materiały użyte do budowy, ich antypoślizgowe właściwości oraz kontrastowe oznaczenia, które mają kolosalne znaczenie dla osób słabowidzących.

Zobacz także: Nakładki na schody na wymiar 2025 - Bezpieczne i stylowe rozwiązanie dla Twoich schodów!

Standardy dotyczące wymiarów stopni schodów

Zacznijmy od podstaw, które często są niedoceniane w zawiłościach projektowania architektonicznego: wymiary stopni schodów. Te niepozorne detale mają kolosalne znaczenie dla bezpieczeństwa i komfortu użytkowania, a ich ignorowanie to prosta droga do katastrofy. Przepisy te nie są fanaberią, lecz wypracowanym przez lata zbiorem zasad opartych na ergonomii i statystyce wypadków. Przykładem niech będzie słynny przypadek budynku, gdzie "design" wygrał z funkcjonalnością, co skończyło się lawiną skarg i kosztownymi przebudowami. Projektanci często zapominają, że użytkownik, a nie estetyka, jest w centrum tego równania.

Rozporządzenie z dnia 12 kwietnia 2002 roku, w tym jego §§ 68 i 69, stanowi biblie dla każdego, kto zajmuje się projektowaniem schodów. To tam znajdziemy konkrety, a nie ogólniki. I tak, liczba stopni w jednym biegu nie może przekroczyć 14 w budynkach medycznych, a w pozostałych budynkach publicznych 17. Czyli nie ma mowy o epickich, niekończących się biegach rodem z hollywoodzkich filmów, chyba że projektujemy twierdzę dla orków, a nie budynek użyteczności publicznej.

Warto zwrócić uwagę na zasadę 10 stopni w jednym biegu. Jeśli na jednym piętrze mamy więcej niż 10 stopni, musimy zastosować spocznik. Spocznik, moi drodzy, to nie luksus, a konieczność – to miejsce na chwilę wytchnienia, ale przede wszystkim na zabezpieczenie przed fatalnym upadkiem. Z doświadczenia wiem, że to właśnie na długich, monotonnych biegach bez spoczników, użytkownicy tracą orientację i czujność. Jest to kluczowy element projektowania bezpiecznej drogi ewakuacyjnej.

Zobacz także: Schody Techniczne Przepisy 2025: Aktualne Wytyczne i Normy

Przejdźmy do crème de la crème, czyli wzoru 2H + S = 0,6 do 0,65 metra, gdzie H to wysokość stopnia, a S jego szerokość. Brzmi prosto? Pozornie. To jest fundamentalny wzór ergonomii ruchu, zapewniający komfortowe i bezpieczne pokonywanie różnic poziomów. Jeśli wysokość stopnia jest zbyt duża, to każdy będzie odczuwał to w kolanach, jak po ciężkim treningu na siłowni. Za mała wysokość, a zaczniesz "lecieć" w dół, bo ruch będzie zbyt szybki i niestandardowy dla naszego aparatu ruchu. Standardowa wysokość stopnia wewnątrz budynku to 17,5 cm, a szerokość optymalnie powinna wynosić 30-35 cm. W teorii proste, w praktyce wymaga precyzji niczym praca zegarmistrza.

Zewnętrzne schody rządzą się swoimi prawami, a to ze względu na zmieniające się warunki pogodowe, takie jak deszcz czy śnieg. Szerokość stopnia przed wejściem do budynku musi mieć minimum 0,35 metra, a wysokość 15 cm. Dlaczego? Bo często wchodzimy na nie z mokrym obuwiem, a nawet z bagażem czy parasolem. Potrzeba więcej miejsca na postawienie stopy i pewny krok. Zbyt małe stopnie na zewnątrz to jak jazda na łyżwach po chodniku – prędzej czy później ktoś upadnie. Kiedyś widziałem sytuację, gdzie źle zaprojektowane schody zewnętrzne powodowały liczne poślizgnięcia w zimie, co doprowadziło do natychmiastowego zamknięcia wejścia i pilnej przebudowy. To dowodzi, że bezpieczeństwo nie jest opcją, lecz wymogiem absolutnym.

Wreszcie, kluczowa kwestia: profilowanie stopni. To nie jest tylko ozdoba, ale element zapewniający, że stopa nie "zahaczy" o krawędź stopnia. Delikatne wyprofilowanie, czyli zaokrąglenie krawędzi, eliminuje ryzyko potknięcia. Ile to razy sami doświadczyliśmy tego nieprzyjemnego uczucia, gdy krawędź stopnia w jakimś starym budynku blokuje stopę? Taka drobnostka, a może mieć fatalne konsekwencje. Projektowanie schodów to niczym pisanie partytury – każdy element musi współgrać, aby uzyskać harmonijny i bezpieczny ruch. Zatem, standardy dotyczące wymiarów stopni to nie pusta biurokracja, lecz kwintesencja funkcjonalności i troski o ludzkie bezpieczeństwo. W sumie, chodzi o to, żeby wszyscy mogli chodzić po schodach z głową podniesioną, a nie z nosem wbitym w stopnie w obawie przed upadkiem.

Przepisy dotyczące schodów ruchomych i stałych w obiektach publicznych

Często wydaje się nam, że przepisy to jedynie zbiór nudnych paragrafów, ale w kontekście bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej stają się one fundamentem, na którym opiera się nasze codzienne życie. Przepisy dotyczące schodów ruchomych i stałych to przykład doskonały. Wielu ludzi zakłada, że skoro są ruchome schody, to stałe są już zbędne. Nic bardziej mylnego! To pułapka myślowa, która może mieć tragiczne konsekwencje w sytuacji awaryjnej, np. pożaru czy awarii zasilania. Wyobraźmy sobie panikę, kiedy tłum zablokowanych na nie działających schodach ruchomych nie ma dokąd uciec – to scenariusz z horroru, nie z placówki publicznej.

Rozporządzenie z 12 kwietnia 2002 roku, ujednolicone 8 kwietnia 2022 roku, w jasny sposób precyzuje ten kluczowy aspekt. Paragraf 66 stanowi, że: „W celu zapewnienia dostępu do pomieszczeń położonych na różnych poziomach należy stosować schody stałe, a w zależności od przeznaczenia budynku – również pochylnie odpowiadające warunkom określonym w rozporządzeniu.” Mówiąc wprost, stałe schody są absolutnie obowiązkowe, kropka. Ruchome to dodatek, luksus, ale nigdy substytut podstawowej infrastruktury. Czy wyobrażacie sobie budynek bez dróg ewakuacyjnych? Tak samo nie powinno być budynku bez schodów stałych, niezależnie od liczby escalatorów.

W dalszej części, paragraf 67 rozporządzenia z mocą uderzenia rozwiewa wszelkie wątpliwości: „montaż schodów ruchomych wcale nie zwalnia z obowiązku wyposażenia budynku w schody stałe”. Ta reguła jest niczym fundament, na którym stoi cała budowla bezpieczeństwa publicznego. Pozwala to na pewność, że w przypadku awarii jednego systemu, zawsze istnieje alternatywna droga. Nie da się tego wystarczająco podkreślić – schody ruchome to wygoda, stałe schody to bezpieczeństwo. Jeśli jedziesz samochodem z poduszkami powietrznymi, to czy przestajesz zapinać pasy? No właśnie.

Kwestia wymiarów stopni i kontrastowego oznaczenia schodów to kolejny ważny element. To nie jest kwestia estetyki, lecz dostępności. Schody o odpowiedniej wysokości i głębokości, z wyraźnymi krawędziami, minimalizują ryzyko potknięcia i upadku, zwłaszcza dla osób z ograniczoną sprawnością ruchową czy słabym wzrokiem. Wyobraź sobie starszą osobę wchodzącą po schodach, gdzie każdy stopień zlewa się w jedno. Kontrastowe oznaczenia, najlepiej w jaskrawych kolorach, stają się wtedy jej oczami. To niczym znak drogowy, który w ostatniej chwili ostrzega o zakręcie.

Co więcej, montaż ruchomych schodów wymaga uzyskania pełnoprawnego pozwolenia budowlanego. Nie jest to jedynie "pstryk" i gotowe. Proces ten obejmuje szczegółową analizę techniczną, zgodność z normami bezpieczeństwa, a także zapewnienie odpowiedniej przestrzeni ewakuacyjnej. Odpowiedzialność jest tu kolosalna. Bez pozwolenia, budynek staje się tykającą bombą, a zarządcy ryzykują nie tylko kary finansowe, ale i konsekwencje prawne. Widziałem przypadki, gdzie pominięcie tego etapu skutkowało koniecznością demontażu nowo zainstalowanych schodów, generując astronomiczne koszty. Dlatego w tych sprawach nie ma miejsca na kompromisy czy interpretacje - jest tylko literalne przestrzeganie litery prawa.

Dostępność schodów dla osób z niepełnosprawnościami w budynkach użyteczności publicznej

Dostępność schodów dla osób z niepełnosprawnościami to temat, który wymaga nie tylko przepisów, ale przede wszystkim empatii i zrozumienia. To nie jest kwestia „czy możemy”, ale „jak możemy” zapewnić pełną swobodę poruszania się każdemu obywatelowi. Świat, w którym każda osoba, niezależnie od jej sprawności, może bez przeszkód dostać się do kina, urzędu czy szpitala, to nie utopia, a wymóg cywilizacyjny. Pomijanie potrzeb osób z niepełnosprawnościami to wykluczenie, a wykluczenie w XXI wieku jest nie do przyjęcia. Jak w tej scenie, gdy osoba na wózku inwalidzkim staje przed budynkiem i widzi tylko schody, to jest to sygnał, że zapomnieliśmy o połowie ludzi.

Szerokość schodów w budynkach użyteczności publicznej, choć kluczowa, jest tylko jednym z elementów szerszego kontekstu dostępności. Projektując przestrzeń, musimy myśleć o ścieżce, którą pokonuje osoba na wózku, osoba z laską, osoba niewidoma z psem przewodnikiem. To oznacza nie tylko szerokość, ale również odpowiednie nachylenie ramp, systemy sygnalizacji dotykowej, kontrastowe kolory stopni, a także, co równie ważne, odpowiednio zaprojektowane poręcze – tak, aby były łatwe do chwycenia dla każdego. Wielokrotnie obserwowałem, jak osoby starsze lub z problemami z równowagą miały ogromne trudności z korzystaniem ze schodów, gdzie poręcze były zbyt wysokie lub zbyt krótkie. To drobne detale, które robią olbrzymią różnicę.

Niezwykle ważne jest również przewidywanie alternatywnych rozwiązań w przypadku, gdy fizyczne warunki obiektu uniemożliwiają dostosowanie schodów do obowiązujących norm. Jeśli budynek jest stary i jego przebudowa jest nieopłacalna, albo wręcz niemożliwa z powodów konstrukcyjnych, prawo jasno mówi: należy zapewnić inny, alternatywny sposób dostania się na kondygnację. To nic innego jak zastosowanie dźwigu osobowego, podnośnika platformowego, a w skrajnych przypadkach nawet przenośnego podjazdu. Nie można zrzucać winy na "stare budownictwo" i tym samym zamykać drzwi przed osobami z ograniczoną mobilnością. Przecież to byłby absurd, prawda? Gdy brakuje dostępu, jest to jak droga bez końca. Zawsze musi być jakaś alternatywa, jakiś "Plan B".

Warto również podkreślić rolę świadomości i edukacji w tym zakresie. Projektanci i zarządcy budynków muszą być nie tylko świadomi przepisów, ale także rozumieć potrzeby i wyzwania, z jakimi mierzą się osoby z niepełnosprawnościami każdego dnia. Odwiedzając różne miejsca, widziałem wiele "pseudo-dostosowań", które były efektem ignorancji, a nie złej woli. Na przykład, podjazd o zbyt dużym nachyleniu, który jest de facto pułapką, a nie udogodnieniem. Albo system dotykowy dla niewidomych, który kończy się nagle w miejscu, gdzie są schody bez dalszych wskazówek. To jak rysowanie mapy bez miejsca docelowego. Kluczem jest konsultacja z organizacjami reprezentującymi osoby z niepełnosprawnościami – oni najlepiej wiedzą, co jest potrzebne i co działa w praktyce.

Ostatecznie, projektowanie schodów i dostępu w budynkach użyteczności publicznej dla osób z niepełnosprawnościami to inwestycja w równość i społeczeństwo, które nikogo nie wyklucza. To dowód na to, że dbamy o każdego członka naszej wspólnoty. Nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż widok, jak ktoś z łatwością porusza się po budynku, który zaprojektowaliśmy, czując się w nim bezpiecznie i komfortowo. To nasza odpowiedzialność, aby każdy „wygrać bitwę o dostępność”. A przegrywamy ją za każdym razem, gdy zapominamy o tych, dla których jeden stopień może być nieprzekraczalną barierą. W końcu każdy z nas może kiedyś potrzebować udogodnień, więc myślenie przyszłościowe jest tutaj kluczowe.

Zakaz stosowania schodów wachlarzowych, zabiegowych i kręconych w obiektach medycznych

No dobrze, wyobraźmy sobie szpital. Miejsce, gdzie stres i pośpiech to norma, a mobilność pacjentów bywa mocno ograniczona. Teraz dorzućmy do tego schody wachlarzowe – te z fantazyjnymi, nieregularnymi stopniami, które zmieniają szerokość w zależności od miejsca. Albo zabiegowe, te z klinowatymi stopniami, z których każdy jest inny, wprowadzającymi w zakłopotanie nawet zdrowego człowieka. A co dopiero schody kręcone, wyglądające pięknie na zdjęciach, ale w rzeczywistości są koszmarem logistycznym dla każdej osoby niosącej nosze lub poruszającej się o kulach. To jak slalom na torze przeszkód, a nie bezpieczna komunikacja w placówce medycznej. Przepisy, w tym wypadku, nie są fanaberią, lecz podyktowaną zdrowym rozsądkiem i tragicznymi doświadczeniami, regułą.

W tym miejscu musimy to jasno i wyraźnie podkreślić: schody wachlarzowe, a także zabiegowe i kręcone, nie spełniają norm wynikających z rozporządzeń o dostępności. Nie spełniają i koniec. To nie jest kwestia interpretacji czy "może trochę". To absolutny zakaz w obiektach, gdzie bezpieczeństwo i dostępność są na wagę złota, a takim miejscem jest szpital. Ich nieregularna forma, zwężające się stopnie czy brak jednolitej szerokości biegu sprawiają, że stają się one pułapką dla pacjentów, personelu medycznego oraz sprzętu medycznego, jak choćby wózki inwalidzkie czy łóżka szpitalne. Wyobraźcie sobie przewożenie pacjenta na łóżku przez takie schody – niemożliwe. W innym miejscu budzi to zawsze moje zdumienie, gdy ktoś próbuje na siłę wprowadzać do projektu medycznego elementy rodem z rezydencji mieszkalnej. To absolutny brak wyczucia i odpowiedzialności.

Dlaczego te typy schodów są tak problematyczne? Przede wszystkim chodzi o brak jednolitych wymiarów stopni. Ludzki mózg i aparat ruchu są przystosowane do powtarzalnego schematu. Kiedy stopnie mają różne szerokości i głębokości, nasz krok staje się niepewny, zwiększając ryzyko potknięcia i upadku. W środowisku, gdzie wiele osób ma obniżoną sprawność fizyczną, takie rozwiązanie to nic innego jak zaproszenie do wypadku. To jak gra w ruletkę z czyimś zdrowiem i życiem. W placówce medycznej nie ma miejsca na takie "architektoniczne eksperymenty". Po prostu musi być prosto, bezpiecznie i funkcjonalnie.

Zatem, w budynkach opieki zdrowotnej stosowanie schodów wachlarzowych, zabiegowych lub kręconych na ścieżkach poruszania się pacjentów jest kategorycznie zabronione. To nie jest sugestia, lecz twarda regulacja. Szlaki komunikacyjne muszą być proste, intuicyjne i przede wszystkim bezpieczne. Zamiast nich stosuje się schody proste, z jednolitymi stopniami, często uzupełnione o podjazdy lub windy, które zapewniają pełną dostępność dla każdego. Pacjenci potrzebują stabilności i przewidywalności, a nie wyzwań architektonicznych. Mówiąc szczerze, budynek medyczny to nie Muzeum Sztuki Współczesnej, gdzie każdy eksperyment jest dozwolony.

Właściwie zaprojektowane ciągi komunikacyjne w obiektach medycznych, z szerokimi, prostymi schodami, to podstawa efektywnego i bezpiecznego funkcjonowania. Pamiętajmy, że personel medyczny często przemieszcza się z dużą szybkością, czasem niosąc sprzęt medyczny. Pacjenci z kolei mogą być osłabieni, a ich zmysły mogą działać gorzej. Stosowanie wyżej wymienionych typów schodów jest tu zatem niezgodne z podstawową zasadą primum non nocere – przede wszystkim nie szkodzić. Oczywiście, w pewnych bardzo ograniczonych przypadkach, w starych budynkach, można natrafić na odstępstwa, ale tam obowiązkowo muszą istnieć alternatywne i całkowicie bezpieczne trasy. Ale to tylko i wyłącznie odstępstwo, a nie norma. To niczym budowanie solidnego muru, gdzie każdy element musi być stabilny, a nie chwiejny.

Q&A

Pytanie 1: Jakie są podstawowe przepisy dotyczące szerokości schodów w budynkach użyteczności publicznej?

Odpowiedź: Podstawowe przepisy zawarte są w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, z późniejszymi zmianami. Regulacje te precyzują minimalną szerokość biegu schodowego, która zapewnia bezpieczeństwo i płynność ruchu, również dla osób z niepełnosprawnościami.

Pytanie 2: Czy obecność schodów ruchomych zwalnia z obowiązku posiadania schodów stałych?

Odpowiedź: Absolutnie nie. Paragraf 67 wspomnianego rozporządzenia jasno określa, że montaż schodów ruchomych w żaden sposób nie zwalnia z obowiązku wyposażenia budynku w schody stałe. Jest to kluczowe dla bezpieczeństwa, zwłaszcza w sytuacjach awaryjnych, takich jak pożar czy awaria zasilania.

Pytanie 3: Jakie typy schodów są zakazane w obiektach medycznych i dlaczego?

Odpowiedź: W obiektach medycznych kategorycznie zabronione jest stosowanie schodów wachlarzowych, zabiegowych oraz kręconych, zwłaszcza na drogach ewakuacyjnych i szlakach poruszania się pacjentów. Ich nieregularne stopnie oraz zmienna szerokość stwarzają ryzyko upadku, utrudniają transport pacjentów na noszach oraz są niezgodne z normami dostępności dla osób z niepełnosprawnościami.

Pytanie 4: Co należy zrobić, jeśli w istniejącym budynku użyteczności publicznej nie da się dostosować schodów do nowych norm dostępności?

Odpowiedź: Jeśli z przyczyn konstrukcyjnych lub innych niemożliwe jest dostosowanie schodów w istniejącym budynku do aktualnych norm dostępności, należy zapewnić alternatywne rozwiązania. Może to być montaż dźwigu osobowego, platformy schodowej lub innego urządzenia ułatwiającego dostęp osobom z niepełnosprawnościami na różne kondygnacje.

Pytanie 5: Jak obliczyć odpowiednie wymiary stopni schodów, aby były zgodne z przepisami?

Odpowiedź: Wymiary stopni schodów należy ustalać indywidualnie na podstawie wzoru: 2H + S = 0,6 do 0,65 metra, gdzie "H" oznacza wysokość stopnia, a "S" jego szerokość. Przyjmuje się, że optymalna wysokość stopnia schodów wewnętrznych to 17,5 cm, a zewnętrznych 15 cm. Szerokość stopni powinna wynosić minimum 0,35 metra dla schodów zewnętrznych, a 30-35 cm dla wewnętrznych, aby zapewnić komfort i bezpieczeństwo użytkowania.